Powiedział, że nie będzie wywoływał żadnych wojen ideologicznych, ale będzie za to sprawnie rządził. Wybuduje wreszcie autostrady, poprawi kolej, postawi stadiony, wykorzysta świetnie środki unijne – przypomina zapowiedzi premiera w najnowszym wydaniu „Uważam Rze" Adam Bielan, były polityk PiS i PJN, dziś europoseł niezależny. – I to dla opozycji jest wymarzony temat, bo mamy w tym obszarze do czynienia z porażką. Ostatnie miesiące to przecież pasmo koszmarnych wiadomości dla rządu i PO, to cała seria wpadek i kompromitacji – jak kłopoty ze stadionami czy autostradą A2.
Bielan uważa, że kampania według scenariusza PO ma się toczyć wokół tematu prezydencji. – Niestety, bo to zepchnie wszystkie sprawy krajowe w cień. A wybory do Sejmu i Senatu powinny być rozliczeniem rządzącej ekipy z tego, co robiła przez ostatnie cztery lata w Polsce – twierdzi.
Jego zdaniem dla PO zachowanie obecnej koalicji to plan minimum, a Donald Tusk dąży do marginalizacji PSL i zwłaszcza SLD. Zauważa, że to pozwoliłoby Tuskowi na „koalicję konstytucyjną z bardzo słabym, całkowicie zwasalizowanym po porażce wyborczej SLD". Po co? – PO tak beztrosko zadłuża kraj, że będzie chciała, i musiała, zmienić progi dopuszczalnego poziomu długu publicznego zapisane w konstytucji – uważa Bielan.