Rz: Szwedzki zespół Sabaton w sobotę koncertuje w Warszawie. Odniósł u nas sukces, śpiewając o bohaterstwie polskich żołnierzy. Z krajowych grup chyba tylko Lao Che zainteresowało się historią. Czy muzyka jest dobrym sposobem, aby mówić o patriotyzmie?
Paweł Kukiz: Bez wątpienia. Przede wszystkim dlatego, że muzyk jest człowiekiem wolnym i nie obowiązuje go dyscyplina partyjna. Myśli samodzielnie i jego przekaz wynika z sumienia. Jeżeli więc podchodzi do tematów patriotycznych szczerze i z czystym sercem, słuchacz mu wierzy. Inaczej jest w przypadku niektórych wystąpień polityków, gdy efekt jest taki, że zamiast solidarności czy poczucia dumy wywołują one niesmak i kpiny.
Pan również nie unika wątków patriotycznych.
„Nie unika" to delikatnie powiedziane. Równie dobrze można powiedzieć, że pan nie unika pióra. To, co robię i robiłem z moim zespołem, było wręcz zdeterminowane patriotyzmem i chęcią stworzenia czegoś dobrego. Piosenki takie jak „17 września", „KGMO" czy „Heil Steinbach" to tylko niektóre z takich utworów.
Czy uda się wykreować modę na patriotyzm?
Obecnie? Chyba pan żartuje. W dzisiejszych czasach kreuje się wszystko to, co jest sprzeczne z patriotyzmem. Neguje się wartości, między nazizmem a nacjonalizmem stawia się znak równości. Zresztą ktoś musiałby taką modę wykreować. Kto?
Wspomniane na początku zespoły są popularne. Pan także.
Ja zaczynałem tworzyć w takich czasach – był to przełom lat 80. – kiedy jeszcze wartości patriotyczne były postrzegane jako najważniejsze. W tej chwili mamy zupełnie inne realia. Unifikujemy się, a ta unifikacja polega nie na wzajemnym wspieraniu różnych narodów i kultur, ale na poddaniu się narzuconej z góry nijakości.
Ale może dzięki grupom takim jak Sabaton to się zmieni...
Cieszy mnie popularność zespołów takich jak Sabaton. Może rzeczywiście nastają takie czasy, w których nastąpi przewartościowanie tej nijakości, może dojdzie do buntu kulturowego. Obecne realia i współczesna polityka są sprzeczne z naturalną potrzebą człowieka, aby mieć jakąś hierarchię wartości. Żałuję natomiast, że Sabaton – szwedzka grupa – jest bardziej promowany od polskiego zespołu, o którym pan mówił – Lao Che. To jest już jednak wina mediów. Dziennikarze są współodpowiedzialni za ten marazm, z jakim mamy do czynienia.
—rozmawiał Oskar Górzyński