Reklama

W leczeniu WZW C dogoniliśmy Europę

Wojciech Matusewicz, prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych

Publikacja: 20.06.2013 04:16

W leczeniu WZW C dogoniliśmy Europę

Foto: Fotorzepa, Dominik Pisarek Dominik Pisarek

Co zadecydowało o wydaniu pozytywnej opinii, dzięki której program terapeutyczny dotyczący leczenia zakażeń wirusem HCV rozszerzono o terapię trójlekową?

Wojciech Matusewicz:

Za tą decyzją świadczyła istotnie większa skuteczność terapii trójlekowej, mimo że profil bezpieczeństwa jest nieco gorszy niż w terapii standardowej (dwulekowej). Głównym celem terapii jest wyeliminowanie zakażenia, a w dalszej kolejności zmniejszenie wiremii [pojęcie określające ilość wirusa w mililitrze krwi – red.] i ryzyka rozprzestrzeniania się zakażenia oraz spowolnienie niekorzystnych zmian w wątrobie, a także progresja do marskości wątroby. Istnieje sześć głównych typów wirusa. Najczęściej w Polsce spotykany jest genotyp 1b, który zdecydowanie najsłabiej reaguje na obecnie stosowane metody leczenia.

Oceniane w 2012 roku przez AOTM leki, które weszły w skład terapii trójlekowej, są właśnie przeznaczone do leczenia chorych z genotypem 1, którzy uprzednio byli leczeni nieskutecznie, bez odpowiedzi wirusologicznej lub z nawrotem zakażenia po terapii albo z częściową odpowiedzią na wcześniejsze leczenie interferonem pegylowanym i rybawiryną oraz chorych uprzednio nieleczonych, u których stwierdza się genotyp rs 12979860 IL 28 T/T.

Leki te stanowią więc pewien postęp w leczeniu tej ciężkiej choroby. Choć terapia nie jest najtańsza i niesie ze sobą sporo działań niepożądanych, jest też bardziej skuteczna niż obecnie stosowana terapia dwulekowa.

Reklama
Reklama

Jak wyglądała ocena tych terapii w innych krajach UE?

Przygotowując ocenę programu lekowego, odnaleźliśmy osiem rekomendacji dotyczących refundacji tych leków ze środków publicznych w innych krajach: Wielkiej Brytanii, Australii, Kanadzie i Francji. Tam instytucje w większości rekomendowały pozytywnie finansowanie boceprewiru i telaprewiru w leczeniu przewlekłego WZW C, przy czym w kilku przypadkach z ograniczeniami, m.in. z powodu wysokiej ceny leku na przykład w USA, Kandzie i Francji.

Jak bardzo Polska dziś odbiega jeszcze od rozwiązań w krajach unijnych w kwestii leczenia i finansowania leczenia WZW C?

Z tego widać, że nie jesteśmy na końcu Europy, oceniliśmy nowe leki w WZW C w tym samym roku co inne, porównywalne z Polską pod względem wielkości kraje Unii Europejskiej.

Oba leki zostały dopuszczone do obrotu w 2011 roku, jeden w lipcu, drugi we wrześniu.

Nie wydaje mi się, abyśmy byli w tyle z leczeniem. Jeden z leków jest refundowany w jedenastu, a drugi w siedmiu krajach UE i EFTA. Najczęściej te leki są refundowane w 100 procentach, w systemie ubezpieczeń. W Niemczech dla jednego z nich przyjęto 10-procentową dopłatę przez pacjentów dorosłych do ceny publicznej leku (minimum 5 euro – maksimum 10 euro); z dopłaty wyłączeni są pacjenci z chorobami przewlekłymi, którzy wydają na dopłaty więcej niż 1 proc. dochodu – ogólna zasada.

Reklama
Reklama

W Szwajcarii natomiast lek może być przepisywany jedynie przez konkretnego specjalistę, na Słowacji populację docelową ograniczono do pacjentów uprzednio leczonych, w Belgii nałożono warunek, że pacjenci muszą mieć podwyższony poziom transaminaz, natomiast w Austrii z populacji docelowej wyłączono pacjentów z całkowitym brakiem odpowiedzi po wcześniej szym leczeniu.

W większości rozpatrywanych krajów nie są stosowane instrumenty podziału ryzyka.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama