Reklama

I po co oficerowie ukraińskich służb ryzykowali życie

Sąd w Kijowie wypuścił na wolność kluczowego świadka w sprawie zestrzelenia malezyjskiego samolotu. W rewanżu Putin zapowiedział szybkie uwolnienie ukraińskich jeńców.
I po co oficerowie ukraińskich służb ryzykowali życie

Foto: AFP

– Jestem gotów zrobić wszystko, by nasi chłopcy powrócili do domu – zapowiadał w kampanii Wołodymyr Zełenski. Wiele wskazuje na to, że nowy prezydent Ukrainy mówił prawdę. Potwierdziły się wcześniejsze doniesienia „Rzeczpospolitej": za wolność ukraińskich jeńców Kijów będzie musiał zapłacić wysoką cenę.

W czwartek sąd w Kijowie zwolnił Wołodymyra Ciemacha, który w 2014 roku był jednym z dowódców obrony przeciwlotniczej w samozwańczej Donieckiej Republice Ludowej (DRL). Jest uważany za kluczowego świadka w sprawie zestrzelenia malezyjskiego boeinga nad Donbasem w lipcu 2014 roku. Zginęły wtedy 283 osoby.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama