fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikt na Ukrainie

Ukraina: pułapka z wymianą jeńców

Prezydent Wołodymyr Zełenski musi dokonać wyboru, czy wypuścić wszystkich, których uwolnienia domaga się Moskwa, niezależnie od szkód, które wyrządzili Ukrainie i innym krajom
AFP
Koszt uwolnienia skazanych na łagry w Rosji Ukraińców będzie wysoki.

Rosyjskie media wróżą, że w najbliższą sobotę może się rozpocząć wymiana jeńców pomiędzy Ukrainą a Rosją. Gdyby te doniesienia się potwierdziły, do Kijowa powróciłby m.in. skazany w 2015 roku na 20 lat łagrów pochodzący z Krymu ukraiński reżyser Ołeh Sencow. Uwolnionych miałoby też zostać 24 ukraińskich marynarzy, których rosyjskie służby jesienią ubiegłego roku zaatakowały i aresztowały w Cieśninie Kerczeńskiej. Ogółem Rosja miałaby uwolnić 33 Ukraińców.

Zarówno w Kijowie, jak i Moskwie nikt oficjalnie nie potwierdza tych doniesień, a cała sprawa od początku jest owiana tajemnicą. Moskwa wysłała do Kijowa swoją listę, na której również znalazły się 33 nazwiska. Problem polega na tym, że prawdopodobnie są na niej osoby, których uwolnienie byłoby potężnym ciosem w interesy państwa ukraińskiego.

Kluczowy świadek

Latem 2014 roku Wołodymyr Ciemach był jednym z dowódców obrony przeciwlotniczej samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej (DRL). Jego jednostka stacjonowała w miejscowości Snieżnoje (około 20 kilometrów od rosyjskiej granicy). To w tej okolicy 17 lipca 2014 roku, według międzynarodowej grupy śledczej, przywieziony z Rosji system rakietowy Buk zestrzelił samolot pasażerski malezyjskich linii lotniczych (lot MH-17), który leciał z Amsterdamu do Kuala Lumpur. Zginęło 298 osób, w większości byli to obywatele Holandii.

Tuż po zdarzeniu w jednym z wywiadów Ciemach przyznał, że pomagał nawet ukrywać Buka po zestrzeleniu samolotu. Wtedy w Doniecku prawdopodobnie myślano, że zestrzelono ukraiński samolot wojskowy.

Pięć lat później ukraińskie służby znalazły Ciemacha na terytorium samozwańczej DRL i wywiozły go stamtąd. O udanej operacji władze w Kijowie poinformowały na początku lipca. Od tamtej pory Ciemach znajduje się w areszcie śledczym. Miał być kluczowym świadkiem w sprawie zestrzelonego nad Donbasem boeinga. Miał, bo nie wiadomo, czy holenderscy śledczy zdążą go przesłuchać. Od kilku dni media spekulują, że jest na liście osób, których uwolnienia domaga się Kreml.

Kilka dni temu założyciel międzynarodowej grupy dziennikarzy śledczych Bellingcat Eliot Higgins stwierdził, że „są pogłoski" o możliwym wydaniu Ciemacha Rosji. – To może wpłynąć na proces sądowy w sprawie MH-17 – napisał na swoim profilu na Twitterze. To za sprawą m.in. Bellingcat świat dowiedział się o tym, kto stoi za zestrzeleniem malezyjskiego boeinga.

We wtorek po raz pierwszy do spekulacji medialnych odniosła się holenderska rzecznik międzynarodowego zespołu śledczego Brechthje van de Moosdijk. Cytowana przez agencję Associated Press oświadczyła, że holenderscy śledczy chcą „porozmawiać z Ciemachem", dopóki jeszcze jest w Kijowie. W czerwcu zespół postawił zarzuty trzem obywatelom Rosji i jednemu obywatelowi Ukrainy. Żaden z nich raczej nie stanie przed sądem, proces rozpocznie się w marcu przyszłego roku.

Nie tylko Ciemach

Rosyjskie władze nie ujawniają, kto jest na liście osób, które na prośbę Kremla ma uwolnić Kijów. W sprawie wymiany jeńców prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełesnki dzwonił do Władimira Putina już dwukrotnie. Nazwisk dotychczas nikt nie zdradzał. Kijów w ubiegłym tygodniu uwolnił Kiryła Wyszynskiego, oskarżanego o szpiegostwo na rzecz Rosji redaktora ukraińskiej filii rosyjskiej agencji Ria Nowosti. – Nie mam wątpliwości, że Ciemach również jest na tej liście. Dzielnie walczył z kijowską juntą w Donbasie, został bezprawnie porwany przez ukraińskie służby bezpieczeństwa. Rosja na pewno go nie pozostawi, zresztą jest obywatelem DRL i powinien zostać amnestionowany zgodnie „porozumieniami mińskimi" – mówi „Rzeczpospolitej" Siergiej Markow, moskiewski politolog blisko związany z Kremlem. – To nie oznacza, że jest jakoś związany z zestrzeleniem malezyjskiego samolotu. Rosja nie ma z tym nic wspólnego, śledztwo fałszują Holendrzy, Brytyjczycy i Amerykanie. Jeżeli Kijów nie będzie chciał go uwolnić, to może skomplikować proces wymiany – dodaje.

Nie potrafił jednak wytłumaczyć, dlaczego akurat Ciemach znalazł się na liście 33 wybranych, zwłaszcza że w ukraińskich więzieniach znajduje się już około 1,5 tys. ukraińskich i rosyjskich obywateli, skazanych m.in. za działalność terrorystyczną w Donbasie. – Ciemach to nie jedyny trudny wybór, którego ma dokonać Zełenski. Z tego, co wiem, Rosja domaga się uwolnienia kilku osób, których nie można uwolnić pod żadnym pozorem, o wiele niebezpieczniejszych dla Ukrainy i o wiele ważniejszych dla Kremla niż Ciemach – mówi „Rzeczpospolitej" kpt. Ołeksij Arestowycz, ukraiński analityk wojskowy i były funkcjonariusz wywiadu. Był wśród pierwszych ukraińskich analityków, którzy ostrzegali, że Rosja będzie domagała się uwolnienia kluczowego świadka w sprawie MH-17.

Prezydent Zełenski stoi więc przed poważnym dylematem: jeszcze w czasie kampanii wyborczej obiecał rodzinom ukraińskich jeńców, że w pierwszej kolejności zajmie się ich uwolnieniem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA