Technologie zmieniają oblicze wielu tradycyjnych branż, wpływając na rynek pracy i oczekiwane kompetencje pracowników. O tych problemach była mowa podczas debaty „Jak IV rewolucja przemysłowa wpłynie na przyszłość pracy?" na konferencji Kadry Przyszłości – Kadry dla Przemysłu.

Kamil Mroczka, przewodniczący rady nadzorczej Agencji Rozwoju Przemysłu i dyrektor generalny UKNF, zwrócił uwagę, że rozmawiając o kompetencjach, z jednej strony mówimy o wiedzy, a z drugiej o postawach i zachowaniach. – Kompetencje oznaczają coś więcej niż wiedza. Często o tym zapominamy – wskazał.

– Jeżeli chodzi o kompetencje cyfrowe, to mamy te informatyczne, nazwijmy je twardymi, takie jak umiejętność obsługi urządzeń, kompetencje informacyjne, dotyczące pozyskiwania i przetwarzania danych oraz analizowania ich wiarygodności, a także kompetencje funkcjonalne, czyli umiejętność wykorzystania tych poprzednich w codziennej pracy – mówił Kamil Mroczka.

Zwrócił uwagę, że mimo nie najlepszego miejsca Polski w rankingach cyfryzacji największe firmy technologiczne właśnie u nas lokują swoje centra kompetencyjne w zakresie specjalizacji cyfrowych, co w praktyce pokazuje, że w Polsce są wysokiej klasy specjaliści w tych dziedzinach.

Marzena Machałek, sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki, pełnomocnik rządu ds. wspierania wychowawczej funkcji szkoły i placówki, edukacji włączającej oraz kształcenia zawodowego, zwracała uwagę, że przy dynamicznych zmianach na rynku pracy bardzo trudno jest przewidzieć, jakie specjalności będą potrzebne, gdy młodzi ludzie po szkołach będą wchodzić na rynek pracy.

– Jednym z wyzwań dla systemu edukacji jest to, by przygotowywać go do tego, czego nie wiemy, a co tylko możemy przewidywać. Musimy przewidywać nieprzewidywalne, więc jesteśmy w dosyć trudnej, ale także bardzo ciekawej sytuacji – mówiła sekretarz stanu.

Paweł Kolczyński, wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP), zwrócił uwagę, że ARP ma bardzo zróżnicowane obszary działania i portfel spółek, którymi zarządza. – Są w nim np. firmy działające w bardzo tradycyjnym przemyśle, które staramy się rozwijać, wzbogacać o osiągnięcia przemysłu 4.0. Niemniej spotykamy się w nich z problemem pozyskania pracowników. Są także podmioty, które już uczestniczą w IV rewolucji przemysłowej. Tu łączymy zapotrzebowanie na pracowników ze współpracą z uczelniami i kształceniem pod konkretne potrzeby. Doskonałym przykładem są choćby działania Polregio – mówił wiceprezes ARP.

– A trzeci obszar aktywności ARP to wyzwania na przyszłość. To nowe sektory, w których chcemy być obecni, takie jak morska energetyka wiatrowa, energetyka atomowa czy nowoczesne branże przemysłowe, w których trudno przewidzieć, jakie zawody będą potrzebne w perspektywie kilkunastu lat. Niemniej musimy już zacząć je budować, gdyż mogą one wygenerować dziesiątki tysięcy miejsc pracy – dodał Paweł Kolczyński.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ