Wynoszenie kart wyborczych, ich niszczenie, zakłócanie porządku czy agitacja – to najczęstsze incydenty, do jakich doszło podczas wyborów parlamentarnych. W ten sposób niektórzy wyborcy chcieli zamanifestować swoje poglądy polityczne. Efekt? Zarzuty popełnienia wykroczeń lub nawet przestępstw.
– Nie odnotowano wydarzeń nadzwyczajnych czy też mogących mieć wpływ na przebieg wyborów – zapewnił przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak.
Czytaj więcej
Czy pan prezydent chce dać czas PiS-owi na to, żeby zniszczył dokumenty? Czy chce dać PiS-owi czas, żeby pewne rzeczy pochował? Czy chce dać PiS-ow...
Jedno, szczególne zdarzenie wywołało alarm bombowy w trzech lokalach wyborczych zlokalizowanych w szkole przy ul. Tarnowieckiej 4 w Warszawie. Na dwie godziny przed zamknięciem, w pobliżu znaleziono bezpański plecak. Ewakuowano 200 osób, teren przeszukano.
– Kontrterroryści umieścili plecak w beczce pirotechnicznej i wywieźli. Mogę powiedzieć tylko, że w środku były przedmioty, które stwarzały realne zagrożenie dla bezpieczeństwa – mówi „Rzeczpospolitej” Sylwester Marczak, rzecznik KSP.
Według naszej wiedzy materiał z plecaka już bada biegły. Policja m.in. sprawdza monitoring, chcąc ustalić, kto podrzucił plecak i jaki miał cel (jeden z lokali miał pod sobą listę, na której figurował Donald Tusk).
Jakie przestępstwa i wykroczenia miały miejsce w czasie wyborów?
Z meldunku Komendy Głównej Policji do PKW podsumowującego głosowanie wynika, że w wyborczą niedzielę w kraju popełniono 177 przestępstw, z tego 122 podpadające pod kodeks karny (najwięcej – bo 112 z nich – dotyczyło przestępstw przeciwko wyborom i referendum) oraz 55 pod kodeks wyborczy. Po kilka zachowań uznano za przestępstwa przeciwko wolności i przeciwko mieniu czy za naruszające art. 231 kk „przeciwko działalności instytucji państwowych” i przeciwko „ochronie informacji”.
Czytaj więcej
Reforma Wspólnoty, odbudowa Ukrainy, umocnienie flanki wschodniej NATO: Paryż, Berlin i Bruksela chcą włączyć nowy polski rząd do wąskiego grona kr...
Z kolei 312 incydentów to wykroczenia – najwięcej, bo 201, z kodeksu wyborczego.Najczęściej wynoszenie czy niszczenie kart do głosowania. Np. w Żaganiu jeden z mężczyzn wyniósł trzy karty, a zatrzymany przyznał, że je spalił. W Morągu wyborca, który wziął ze sobą karty i wyszedł, tłumaczył, że poszedł do domu po okulary. W Pruszkowie starsza kobieta karty – swoje i męża – podarła lub zmięła. A w Zabrzu nietrzeźwy mężczyzna, który także wyniósł karty, przyszedł do lokalu z kobietą ściganą przez policję, mającą roczny wyrok do odsiadki.
– Najczęściej takie osoby winę zrzucały na emocje – słyszymy od policjantów.
Za wyniesienie kart do głosowania poza lokal wyborczy grozi grzywna lub ograniczenie wolności do dwóch lat. O innym przypadku opowiedział przewodniczący PKW Sylwester Marciniak.
– W powiecie ostrowskim pan odmówił badania na trzeźwość, a na chodniku przed lokalem wyborczym trzymał transparent z napisem bojkot, opierając się o broń typu wiatrówka – na szczęście bez amunicji. Wykrzykiwał różne hasła wyborcze nawołujące do zaprzestania głosowania – mówił szef PKW.
Wybory 2023: Agitacje, wulgaryzmy i alkohol
Zdarzały się naganne zachowania członków komisji wyborczych. Np. w lokalu w Tczewie członek komisji agitował za jedną z partii politycznych, a drugi miał wskazywać konkretnego kandydata i zachowywać się wulgarnie – zostali wykluczeni. Z kolei w gminie Parczew wiceprzewodniczący komisji w czasie przerwy nie zatrzymał się do kontroli. Okazało się, że kierował pod wpływem alkoholu.
– Biorąc pod uwagę liczbę obwodowych komisji wyborczych, liczbę osób uprawnionych, które się stawiły w tych komisjach, możemy uznać, że to głosowanie przebiegło spokojnie – podał członek PKW Arkadiusz Pikulik.