Reklama

Strategie na debatę. Starcie w TVP niesie ryzyko przede wszystkim dla największych graczy

Już kilkakrotnie w historii polskiej polityki debaty zmieniały bieg kampanii wyborczych. Czy poniedziałkowe spotkanie organizowane przez TVP też ma taki potencjał? Nasi rozmówcy z różnych partii – zarówno PiS, jak i opozycji – powątpiewają, by po miesiącach zaciekłego starcia doszło w poniedziałek do wyraźnego przełomu, również ze względu na format.
W poniedziałek Jarosław Kaczyński zamiast w studiu TVP, będzie na spotkaniu w Przysusze

W poniedziałek Jarosław Kaczyński zamiast w studiu TVP, będzie na spotkaniu w Przysusze

Foto: PAP/Darek Delmanowicz

Debata odbędzie się o 18:30 w poniedziałek, a nie o 20:30. Samo przesunięcie godziny wywołało spekulacje wśród polityków opozycji, że PiS debaty się obawia i chce poprzez przesunięcie godziny obniżyć jej oglądalność. – To nie tak. Wcześniejsza godzina sprawi, że więcej osób starszych obejrzy debatę – słyszymy z klubu PiS.

Jak wyglądają nastroje w sztabach przed debatą? Politycy PiS, z którymi rozmawialiśmy, podkreślają, że głównym celem premiera Mateusza Morawieckiego – który będzie reprezentował w debacie partię rządzącą – jest uniknięcie nadmiernych wstrząsów przy spodziewanej ostrej wymianie ciosów. – Chcemy utrzymać aktualny kurs. Remis w debacie wystarczy – słyszymy z okolic PiS. Partia Jarosława Kaczyńskiego ma w ostatnich dniach kampanii skupić się m.in. na mobilizacji niezdecydowanych. Jak wynika z naszych rozmów, PiS ma dokładne badania, które wskazują, na jakich płaszczyznach można spróbować do tej grupy dotrzeć na tej ostatniej prostej.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama