Paweł Kukiz został poproszony o wskazanie różnic między Prawem i Sprawiedliwością, z którego list startuje, a Koalicją Obywatelską.

Poseł i kandydat na posła stwierdził, że wszelkie formacje działają podobnie, są przede wszystkim nastawione na czerpanie korzyści z tytułu sprawowania władzy, a nie na służenie ojczyźnie.

Kukiz stwierdził, że  "w tym systemie najwięcej do powiedzenia mają polityczni wodzowie", a "podstawowym celem partii politycznych jest "poobsadzać swoich (w spółkach Skarbu Państwa - red.), pozarabiać pieniądze i jak najdłużej utrzymać się u władzy".

Czytaj więcej

Paweł Kukiz: Mówią, że dałem się kupić. Idąc do Sejmu zamieniłem milion zł rocznie na 150 tys. zł

Różnica, jego zdaniem, istnieje za to między przywódcami obydwu wymienionych ugrupowań.

Według Kukiza "wóz PiS" Jarosław Kaczyński myśli 50 lat do przodu, a Polska dla niego ma podmiotowość. Donald Tusk natomiast jest kosmopolitą i "myśli doczesnością".

- Dla niego świat się kończy z chwilą jego odejścia z tego świata. Dla Kaczyńskiego nie - powiedział Kukiz. - Liczę na to, że wygra Zjednoczona Prawica - dodał.

Ukraina to kraj skorumpowany do cna

Kukiz odpowiadał także na pytanie, czy zamierza nadal wspierać Ukrainę po krytycznych słowach na temat Polski, jakie padły z ust Włodymyra Zełenskiego. Odpowiedział twierdząco.

Uważa jednak, że i obóz władzy w Polsce, i media, i generalnie Polacy - błędnie traktują Ukrainę jako państwo, które jako w pełni demokratyczne zostało zaatakowane przez Rosję i przez inwazję demokracja w tym kraju ucierpiała.

Czytaj więcej

Jacek Nizinkiewicz: Paweł Kukiz sprzedał się PiS

Tymczasem, uważa Kukiz, Ukraina jest państwem, w którym słowo "demokracja" jest nieznane.

- To jest państwo skorumpowane do cna - mówił Kukiz. - Prezydent tego państwa jest w dużej mierze zakładnikiem oligarchów ukraińskich, z których wielu nie przebywa na terytorium Ukrainy, płacą podatki na Cyprze czy w Luksemburgu.

Kukiz dodał, że ostatnie wypowiedzi Wołodymyra Zełenskiego są dowodem na jego wcześniejsze twierdzenia, że jeśli Polska nie będzie prowadzić wobec Ukrainy "twardej polityki, pomagając jej w granicach możliwości i logiki", to z taką właśnie polityką spotka się ze strony Kijowa.

Zdaniem Pawła Kukiza polska polityka wobec Ukrainy była "infantylna".

- Nie mieliśmy z tyłu głowy, że oni, jak każde państwo, będą w pierwszej kolejności dbali o swój interes - powiedział.