Zacznijmy od wyborów na Węgrzech. Co tak naprawdę się wydarzyło? To pytanie jest tylko teoretycznie banalne.
Kata Tüttő, przewodnicząca Europejskiego Komitetu Regionów: Nie ma jednej odpowiedzi. Jestem politykiem, nie analitykiem politycznym. Prowadzę kampanie od 1998 r. i wiem, że po fakcie wszystko wygląda jasno. To trochę jak z liczbami w loterii. Dopiero po losowaniu wszyscy mówią, że były oczywiste. Mogę jednak powiedzieć jedno. Od dawna wiedzieliśmy, że na Węgrzech jest więcej osób, którym nie podoba się opowieść Viktora Orbána o kraju. Problem polegał na tym, że wcześniej nie było przekonującej alternatywnej opowieści. Teraz ta alternatywa się pojawiła. Węgrzy pokazali, że mają dość tej drogi i tej historii, którą Orbán pisał dla Węgier. To był jeden z głównych czynników tej zmiany.