Rosja ogłasza zwycięstwa, światowe media alarmują o jej „szybkich postępach” na froncie. Ale gdyby ta wojna toczyła się w Polsce, rosyjskie zdobycze z całego 2025 roku – najlepszego dla Moskwy od 2022 roku – objęłyby zaledwie połowę województwa opolskiego, najmniejszego w kraju. Czy „światowe mocarstwo” faktycznie wygrywa zatem wojnę?
Po poniedziałkowej II turze wyborów w Polsce 2050 premier Donald Tusk może stanąć wobec potężnego problemu: ryzyka rozłamu w klubie partii, który dziś gwarantuje sejmową większość. To byłby największy cios dla koalicji od wyborów.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas