Jeśli państwo reaguje na rosyjskie ataki po ukraińskiej stronie granicy w sposób, który przede wszystkim uruchamia w Polakach lęk o własne bezpieczeństwo, to wzmacnia efekt, na którym Rosji zależy – pisze politolog, nauczyciel akademicki i były szef MSZ.
Nie mam problemu z tym, że Paweł Maślona luźno trzyma się Bolesława Prusa. Niech się Izabela Łęcka wyemancypuje i ma kaca – proszę bardzo. Ale nie przekonuje mnie „Lalka” w stylu „1670”.