Nie mam problemu z tym, że Paweł Maślona luźno trzyma się Bolesława Prusa. Niech się Izabela Łęcka wyemancypuje i ma kaca – proszę bardzo. Ale nie przekonuje mnie „Lalka” w stylu „1670”.
Piramida absurdu, stojąca za pomysłem posłów prawicy, by zorganizować we Lwowie oficjalne obchody Narodowego Święta Niepodległości, w tym polski Marsz Niepodległości, sięga nieboskłonu i wpisuje się w przygotowywane na Kremlu scenariusze eskalacji napięcia pomiędzy Polską i Ukrainą.