Gdyby piłkarską metaforą opisywać postawę PiS wobec kwestii regulacji rynku kryptowalut w Polsce, to mamy sytuację, w której zawodnik tak długo oddawał się kiwaniu, że nie zauważył, że nie tylko nie ma już piłki, ale dodatkowo biegnie w stronę własnej bramki.
Już Mikołaj Kopernik w traktacie opublikowanym dużo wcześniej niż słynne dzieło „O obrotach ciał niebieskich” – potępiał psucie pieniądza przez ówczesnych władców, którzy zmniejszali zawartość kruszcu w monecie. Dlatego bawi mnie spór między rządem a prezydentem o ustawę mającą nałożyć kaganiec na rozhulany rynek kryptowalut.