Jak atak USA i Izraela na Iran wpływa na nasze bezpieczeństwo?
Może rodzić pewne zagrożenia natury terrorystycznej, od których, na szczęście, Polska do tej pory w praktyce była wolna. Na pewno jest to dodatkowa kwestia do „zaopiekowania się” ze strony służb. Bo jednak to na kierunku rosyjskim skupia się 95 proc. ich codziennej pracy.
Czy istnieje ryzyko, że Ameryka tak zaangażuje się w ten konflikt, że z tego powodu wycofa część swoich wojsk z Polski?
To jest oczywiście suwerenna decyzja amerykańska. Nic na to nie wskazuje, natomiast w naszym planowaniu strategicznym nigdy nie powinniśmy takiej kwestii wykluczać. Na pewno ta wojna będzie miała konsekwencje dla zaopatrzenia w sprzęt i uzbrojenie, które nadchodzi ze Stanów Zjednoczonych i w stopniu jeszcze większym ma być dostarczane do Polski w kolejnych latach.
Nie obawia się pan, że dostawy pocisków do systemu Patriot się opóźnią?
Gdy patrzymy na ten konflikt, na obronę zaatakowanych przez Iran krajów w rejonie Bliskiego Wschodu, to może nas napawać pesymizmem sposób wykorzystania ich środków obrony przeciwrakietowej. Bardzo drogie pociski czasem wystrzeliwane są do zwykłych dronów. Tak duże zużycie tych pocisków może mieć konsekwencje dla globalnego systemu Patriot, bo w sposób gwałtowny fabryki RTX czy Lockheed Martina nie zwiększą swoich zdolności produkcyjnych.
Jak konflikt wokół Iranu może wpłynąć na wojnę w Ukrainie?
Na pewno odciąga on uwagę świata i Stanów Zjednoczonych, naszego najważniejszego sojusznika. Być może też przybliży nas do kroków „rozejmowo-pokojowych” w najbliższych miesiącach i Amerykanie skupią się na tym, aby przekonać Putina, by tę wojnę w jakimś stopniu wyciszyć, bo jej całkowitego zakończenia jeszcze przez wiele lat nie należy się spodziewać.
Zerknijmy na własne podwórko. Miesiąc temu Służba Kontrwywiadu Wojskowego zatrzymała pracownika MON, który przekazywał informacje Białorusinom. Wciąż pan uważa, że to był sukces?
Zdecydowanie tak. Głównie z uwagi na miejsce jego pracy, na wieloletnią obecność w Ministerstwie Obrony Narodowej, nie tylko w Departamencie Strategii i Planowania Obronnego, ale poprzednio również na innych ważnych stanowiskach związanych z planowaniem strategicznym i polityką międzynarodową. To było w sumie ponad 30 lat pracy.