Od 1 marca wydawane będą nowe dowody osobiste. Zdjęcie, imię i nazwisko to jedyne dane, które będą w nim ujawnione. Zabraknie informacji o adresie zameldowania i kolorze oczu oraz wzoru odręcznego podpisu. I pojawiły się wątpliwości, czy nowy dokument nie utrudni załatwiania spraw w bankach lub u notariusza.

Banki z bazą PESEL

Urzędnicy stołecznego ratusza straszyli, że osoby, które dostaną nowe dowody osobiste, będą potrzebowały zaświadczenia o meldunku, żeby poświadczyć prawdziwość danych adresowych w banku. Aby je otrzymać, trzeba się udać do urzędu i zapłacić 17 zł.

Związek Banków Polskich zdementował te pogłoski.

– Banki ograniczą się do wymogu składania przez klientów oświadczeń – informuje Jerzy Bańka, wiceprezes Związku Banków Polskich.

Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita", ZBP uzyskał od Ministerstwa Spraw Wewnętrznych dostęp do bazy PESEL.

– W razie konieczności wszczęcia postępowania windykacyjnego brak pewności co do miejsca zamieszkania może powodować utrudnienia. Tak samo w sytuacji, gdy konieczne jest przesłanie klientowi zmienionej umowy długoterminowej lub regulaminu. Dlatego banki powinny mieć możliwość weryfikacji danych podanych w oświadczeniach – mówi Bańka.

Dostęp do systemu będzie następował w trybie weryfikacji, co oznacza, że banki będą mogły sprawdzać tylko prawdziwość podanych przez klienta danych, za to bez możliwości korzystania ze wszystkich informacji widniejących w rejestrze. A przypomnijmy, że znajdują się tam dane takie jak imię, nazwisko, adres zameldowania, data urodzenia czy imiona rodziców.

– Dostęp do rejestru publicznego na tej zasadzie nie powinien naruszać przepisów o ochronie danych osobowych. Pracownik banku będzie uzyskiwał tylko krótki komunikat potwierdzający lub kwestionujący prawdziwość podanych informacji – wskazuje Wacław Iszkowski, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.

Eksperci zauważają jednak, że ustawa o ewidencji ludności pozwala na udostępnienie danych ze zbiorów państwowych podmiotom, które mają w tym interes prawny. – W wypadku banków to raczej interes faktyczny. A pełny dostęp do bazy PESEL ułatwiłby im np. prowadzenie marketingu. Przyznanie dostępu do rejestru podmiotom nastawionym na zysk otworzyłoby bramę do działań komercyjnych. To nie jest dobry pomysł – uważa Paweł Litwiński z Instytutu Allerhanda.

Autopromocja
Real Estate Impactor

Gala wręczenia nagród liderom w branży nieruchomości

ZOBACZ RELACJĘ

Niebezpieczna klauzula

Banki chcą też wprowadzić do nowo zawartych umów adres korespondencyjny z informacją, że wysłanie dokumentów pod tym adresem wywiera skutek doręczenia.

Eksperci zauważają, że może to rodzić problemy w sytuacji zawierania umów długoterminowych z bankiem, np. umowy kredytu na 30 lat. Przeciętny Kowalski nie pamięta bowiem o aktualizowaniu informacji o swoim adresie zamieszkania po każdej przeprowadzce.

– Kiedy mieliśmy do czynienia z podawaniem adresu zameldowania, przyjmowało się, że po każdej jego zmianie, zmieniała się także umowa. Przy podawaniu zwykłego adresu zamieszkania takiej gwarancji nie ma – wyjaśnia adwokat Andrzej Michałowski.

Wątpliwości co do nowych dowodów pojawiły się także, przy dokonywaniu czynności wyborczych. Rozwiewa je Tomasz Gąsior z Biura Państwowej Komisji Wyborczej. – Rolą dowodu jest bowiem potwierdzenie tożsamości wyborcy, a nie potwierdzenie jego danych w spisie wyborców. A do tego wystarczy imię, nazwisko i zdjęcie. Taką samą rolę dowód odgrywa przy odbiorze przesyłek na poczcie czy podczas czynności u notariusza. Dlatego Małgorzata Woźniak, rzecznik MSW, zapewnia, że nie utrudni to odbierania korespondencji czy kupowania domu.