Potencjalne kontrole gospodarstw domowych i działających w nich pieców to jedno, kontrole antysmogowe tego, czym faktycznie palimy w piecach to drugie. A Główny Urząd Nadzoru Budowlanego szykuje się też do trzeciego typu wizyt, których celem jest sprawdzenie stanu technicznego budynków. Będą też kontrole ww. rodzaju ogrzewania zgłoszony w CEEB.

Co zgłosiliśmy w CEEB

Główny Urząd Nadzoru Budowlanego zapowiedział kontrole domów jednorodzinnych w całym kraju. Każdy, kto złożył obowiązkowa deklarację w CEEB, może zostać sprawdzony pod kątem tego czy na pewno starał się o właściwą dotację. Te, bowiem nie były finansowo równe.  Najbardziej opłacalna była dotacja na węgiel. W pierwszej kolejności kontrole miałyby zostać przeprowadzone tam, gdzie poprawiano wnioski o dotacje w CEEB.

- W kontekście weryfikacji prawidłowości złożonych przez właścicieli lub zarządców deklaracji CEEB, ich prawidłowość może być weryfikowana przez strażników miejskich, inspektorów ochrony środowiska, osoby z odpowiednimi uprawnieniami przy okazji okresowych przeglądów kominowych oraz odpowiednie i uprawnione do tego służby – wyjaśnia Joanna Niedźwiecka, rzecznik prasowa GINB.

GUNB jednak uchyla się od odpowiedzi, kto miałby za te kontrole zapłacić. Gminy nie mają na to ani pieniędzy ani ludzi.

Czytaj więcej

Dodatek węglowy już obowiązuje: ile wynosi i jak go dostać

– Prosimy o dodatkowych 10 tys. etatów, wtedy będziemy rozmawiali o kontrolach – denerwuje się Marek Wójcik, pełnomocnik Związku Miasta Polskich. Jak mówi, gminy teraz są zajęte dystrybucją węgla, czym uraczył ich już rząd, rozliczaniem z końcem roku wszelkich programów i dotacji i na pewno nie będą tego finansowały. Innym urzędnikom czy kominiarzom także za poświęcony na to czas wypadałoby zapłacić. Także MRiT nie odpowiada na pytanie z czyjego budżetu miałoby to być finansowane.

Kontrole antysmogowe

Marszałek województwa, prezydent, burmistrz czy wójt mogą delegować swoich urzędników do kontroli pieców oraz tego, co do nich trafia. Zazwyczaj jednak kontroli przeprowadzają strażnicy miejscy czy gminni, po tym jak trafia do nich skarga. Zazwyczaj jest to interwencja spowodowana wydzielaniem się odoru z kominów domów, w których nielegalnie pali się śmieci i inne zakazane odpady. Taka kontrola zazwyczaj kończy się nałożeniem kary. Procedura ta jest znana i stosowana od lat.

Kontroler ma prawo wstępu na teren posesji gospodarczej przez całą dobę i w godz. 6-22 w przypadku domów prywatnych. Może wejść do kotłowni i zajrzeć do pieca, żeby sprawdzić, co jest w nim spalane. Mają prawo robić zdjęcia, badań wnętrze pieca specjalnymi narzędziami, a także pobierać próbki popiołu. Jego uprawnienia określa art. 379 ustawy o ochronie środowiska.

Niewpuszczenie do kontroli pieca stanowi złamanie prawa. W takiej sytuacji kontrolerzy mogą wezwać policję i wejść na posesję w jej asyście. Za utrudnianie kontroli art. 225 § 1 przewiduje karę pozbawienia wolności do 3 lat. Straż miejska może udzielić pouczenia, ukarać mandatem do 500 zł albo skierować wniosek o grzywnę do 5000 zł. Gdy kontrolerem jest urzędnik gminy, wówczas od razu składany jest wniosek o grzywnę.

Audyt stanu technicznego budynku

Centralna Ewidencja Emisyjności Budynków oprócz informacji na temat źródeł ciepła i źródeł spalania paliw zakłada gromadzenie od 2023 r. danych i informacji o budynkach, które podlegać będą inwentaryzacji również w trakcie kontroli przewodów kominowych (dymowych, spalinowych i wentylacyjnych). Tych kontroli będą dokonywały osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje kominiarskie, tj. mistrza kominiarskiego oraz osoby z uprawnieniami budowlanymi odpowiedniej specjalności oraz w trakcie czyszczenia przewodów kominowych przez osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje kominiarskie, tj. mistrza kominiarskiego i czeladnika kominiarskiego.

Kontroli ze stanem faktycznym będą mogły dokonać również osoby uprawnione do sporządzania świadectw charakterystyki energetycznej budynku, podczas sporządzania świadectwa charakterystyki energetycznej budynku oraz dokonywania czynności kontrolnych. Informacje zgromadzone w CEEB będą mogły być weryfikowane również przez uprawnionych pracowników organów ochrony środowiska przez upoważnionych pracowników jednostek samorządu terytorialnego działających w imieniu wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Inwentaryzacji źródeł ciepła będą mogli dokonywać również w trakcie kontroli inspektorzy Inspekcji Ochrony Środowiska oraz upoważnieni pracownicy urzędów marszałkowskich w przypadku ustalania wysokości należnej opłaty za korzystanie ze środowiska.

CEEB zostanie uzupełniona o informacje tj. grubości ścian, dachu, rodzaj ocieplenia, roczne zużycie paliwa itp. Udział w tych kontrolach nie będzie obowiązkowy. Jednak zasilenie danymi w CEEB pozwoli w przyszłości składać wnioski o udział w projektach modernizacyjnych przewidzianych przez państwo. Ich obsługa ma się odbywać wyłączne za pomocą CEEB. W ramach poszerzania funkcjonalności systemu, co zapowiadał już minister rozwoju Waldemar Buda, będzie można składać wniosek o dobrowolny audyt budynków. Będzie mógł go przeprowadzić kominiarz, upoważniony pracownik gminy, inspektor ochrony środowiska, czy inna osoba w uprawnieniami budowlanymi.

- W momencie uruchomienia i wdrożenia kolejnych funkcjonalności systemu ZONE dostęp do danych zgromadzonych w CEEB, niezbędny do realizacji ustawowych zadań, z wykorzystaniem systemu teleinformatycznego będą miały osoby wskazane w art. 27d ust. 1 ustawy o CEEB – wyjaśniają urzędnicy resortu rozwoju. 

Pozwoli to na optymalizację działań podejmowanych przez samorząd terytorialny oraz administrację rządową w zakresie kreowania polityki niskoemisyjnej i programów ochrony powietrza. Dane z CEEB posłużą również do obliczenia wskaźników monitorowania skuteczności podejmowanych działań naprawczych na szczeblu krajowym, regionalnym i lokalnym, z uwzględnieniem szacowania kosztów inwestycyjnych oraz zewnętrznych np. zdrowotnych.