W 2009 r. 27 państw Unii wydało 15 827 europejskich nakazów aresztowania. Z tego aż 4844 – Polska. W tej dziedzinie jesteśmy liderem od 2006 r.
Czy Polska ma więcej przestępców niż inni? Czy częściej wyjeżdżają za granicę? A może sądy szafują ENA?
ENA jest nadużywany
Komisja Europejska w opublikowanym właśnie raporcie nie wymienia wprost Polski, ale apeluje o zachowanie zasady proporcjonalności i niestosowanie ENA do drobnych przestępstw.
– ENA ma ułatwiać osądzenie poważnych przestępstw, jak akty terrorystyczne, morderstwa, gwałty, handel żywym towarem, przestępczość zorganizowana
– wylicza w rozmowie z „Rz" Matthew Newman, rzecznik unijnej komisarz ds. sprawiedliwości Viviane Reding. Sama komisarz w oświadczeniu uznaje ENA za sukces, który umożliwił osądzenie licznych przestępców. Ale też ostrzega: "ENA nie powinny być wystawiane mechanicznie, za przestępstwa, które nie mają poważnego charakteru, jak np. kradzież roweru".
Takie stanowisko podoba się organizacjom pozarządowym walczącym o prawa skazanych. Według brytyjskiej Fair Trials potrzebna jest głęboka reforma ENA.
– Cieszymy się, że Unia zaczyna zauważać nadużywanie ENA i wynikłe z tego poważne przypadki niesprawiedliwości – oświadczył Jago Russel, szef organizacji. Według Fair Trails zbyt dużo ENA wystawia się na podstawie wątpliwych dowodów, za drobne przestępstwa czy popełnione przed dziesiątkami lat. A ekstradycja zawsze jest niemiłym przeżyciem. Przedstawicielka tej organizacji w komentarzu opublikowanym w dzienniku „Guardian" podaje przykład emeryta ściganego za debet na rachunku przed dziesięciu laty, który dawno wyrównał.
Bez zmiany prawa
Tomasz Darkowski, wicedyrektor Departamentu Współpracy Międzynarodowej i Prawa Międzynarodowego w Ministerstwie Sprawiedliwości, odpiera zarzuty o nadużywanie ENA przez polskie sądy.
– Polska jest dużym krajem, a nasi obywatele są bardzo mobilni. Przecież do samej tylko Wielkiej Brytanii wyjechało milion Polaków – przypomina.
– Dlatego nie powinny dziwić statystyki pokazujące, że wystawiono więcej ENA w Polsce niż w Niemczech.
Jego zdaniem mogą się zdarzyć pojedyncze przypadki nadużywania ENA, ale z oceny MS wynika, że nie ma miejsca na reformę.
– W polskim prawie nie ma testu proporcjonalności dla ENA. Ale też nie ma go w unijnej decyzji ramowej. To tylko zalecenie Komisji Europejskiej – powiedział.
Jak przypomniał, w polskim prawie wystarczającą podstawą ENA jest fakt, że dany czyn jest zagrożony karą pozbawienia wolności. Wiele polskich ENA pozornie dotyczy drobnych przestępstw. Z analizy przeprowadzonej przez MS wynika, że często jest on używany wobec osób z wyrokiem w zawieszeniu, którzy nie dotrzymują jego warunków.
– Drobne było tylko to pierwotne przestępstwo. Ale już to, które stało się podstawą ENA, czyli niewypełnianie warunków zawieszenia, jest poważne – mówi Darkowski. I taka jest też według niego interpretacja sędziów brytyjskich, którzy często decydują o wydaniu Polaków.
Komisja Europejska przyznaje, że nie może niczego nakazać państwom członkowskim.
– Możemy tylko apelować – mówi Matthew Newman. – ENA został wprowadzony decyzją ramową, a nie dyrektywą. KE nie może więc wszczynać postępowania przeciw państwom.
Czytaj też:
Zobacz więcej w serwisie:
»
»
»