– Społeczeństwu prawa w Szwecji przewodzi grupa starszych panów, która interpretuje legislację na własny sposób – ocenia szefowa fundacji Amanda Lundeteg. – Istnieje ryzyko, że w efekcie może powstać jurysdykcja nieidąca z duchem czasu – ostrzega.
Firmy prawnicze systematycznie marnują cenne umiejętności pań poprzez niedopuszczanie ich do awansowania w pracy – stwierdza raport. Przez ostatnie 20 lat na wydziałach prawnych panuje hegemonia kobiet, i sześć na dziesięć nowo zatrudnionych osób to panie, jednak na najważniejszych stanowiskach stanowią one mniejszość. Mniej też zostaje profesorami, niżby to wynikało z bazy rekrutacji. Jedynie 14 proc. kobiet staje się współudziałowcami w firmach prawniczych.
Jeżeli chodzi o obsadzanie najwyższych stanowisk, szczególnie nieciekawie przedstawia się sytuacja pań w kancelariach adwokackich. Wiele pracę w nich traktuje jako okres przejściowy, by w końcu osiąść w prywatnych spółkach.
Nawet jednak w tych drugich nie ma dla pań sprzyjających warunków, by mogły podjąć pracę na stanowisku radcy prawnego. Za to w grupach zarządzających prywatnych spółek akcyjnych męskich radców prawnych jest dwa razy więcej.
Dużo lepiej pod tym względem wygląda reprezentacja kobiet w sądach i prokuraturze. Niemalże połowa pracuje jako sędziowie i ponad połowa jako prokuratorzy.
Według raportu najgorzej w kategorii możliwości kariery dla kobiet przedstawia się kancelaria Setterwalls. Pracuje w niej 65 proc. kobiet na stanowisku młodszych prawników. Wydawałoby się, że zapowiada się to obiecująco z perspektywy awansu. W Setterwalls jednak tylko 11 proc. staje się współudziałowcami firmy i ani jedna z pań nie dostąpiła jeszcze zaszczytu zasiadania w zarządzie.
Choć w firmie istnieje pełne zrozumienie dla dążeń do połączenia pracy zawodowej z rolą rodzica, relacje zatrudnionych pań świadczą, że istnieje ono tylko w teorii.
– Musimy mieć możliwość zostania z chorym dzieckiem w domu, odprowadzania i odbierania z przedszkola i oczekujemy pełnej tolerancji w tej kwestii – wypowiada się jedna z nich. W jej opinii w kancelarii powinna panować elastyczność, by inny współpracownik mógł przejąć obowiązki osoby, która nie jest w stanie pojawić się w firmie.
Pracownicy nie mają jednak złudzeń w kwestiach równouprawnienia. Równa reprezentacja płci nie nastąpi według nich w najbliższej przyszłości.
Szwedzka kancelaria adwokacka Mannheimer Swartling z 400 zatrudnionymi prawnikami nie ma czym się także pochwalić pod względem procentu kobiet jako współudziałowców firmy. W zamian jednak ma 17 proc. pań w zarządzie.
W dziesięciu największych kancelariach kraju zatrudnienie znajduje 1700 osób. Co roku przyjmowani są prawnicy bezpośrednio po studiach. Spośród 1100 adwokatów w tych firmach 30 proc. stanowią kobiety. Żadna kancelaria nie może się jednak poszczycić równością płci (60/40 ) wśród współakcjonariuszy.
Choć osoby na szefowskich stanowiskach przyklaskują zasadzie równości i 57 proc. młodszych prawników w największych firmach szwedzkich to panie, jedynie 14 proc. z nich wspina się na najwyższe szczeble kariery.
Według raportu oczekiwania wobec prawników są ogromne. Z rozmów z nimi wynika, że w firmach prowadzi się „twarde życie kowboja". Ma on być zawsze do dyspozycji, stale okazywać zainteresowanie nowymi wyzwaniami oraz gotowość do pracy bez względu na porę, zgodnie z mantrą: dobry prawnik to wiecznie wygłodzony prawnik. Najbardziej liczące się kancelarie stawiają wymagania, by ciężko i wytrwale pracować. Ma to zostać wynagradzane posiadaniem statusu i wysokimi zarobkami. Presja na prawnika udziałowca firmy, który robi karierę, jest zupełnie „crasy". Dlatego jeżeli ten chce pogodzić obowiązki domowe, opiekę nad dziećmi, gdy są chore, z życiem zawodowym, napotka trudności. By kobieta mogła wspinać się po szczeblach kariery, wymagane jest wsparcie innej osoby, która ponosiłaby odpowiedzialność za pracę w domu. Ze statystyki wynika, że nadal 76 proc. kobiet korzysta z urlopu rodzicielskiego i wykonuje większość prac domowych. Jak to pogodzić z twardym światem prawnika?
Tymczasem świeżo upieczeni prawnicy oczekują więcej od firmy. Chcą dużej elastyczności w podziale obowiązków w pracy, życzą sobie zrobić szybką karierę, jednak nie kosztem rezygnacji z życia prywatnego. Młode Szwedki prawniczki wymagają też od swoich partnerów, by wiedli życie zgodnie z równościowymi paradygmatami. Jednocześnie młodzi prawnicy mężczyźni wykazują większą wolę, by wziąć urlop rodzicielski czy zająć się domem. I kancelarie adwokackie powinny wziąć to pod uwagę. W przeciwnym wypadku przestaną być atrakcyjne dla młodych zdolnych lwów i lwic.
Autorka jest dziennikarką, wieloletnią korespondentką „Rz" w Szwecji