Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku uwzględnił skargę pełnomocnika, który spierał się z fiskusem o wysokość nieopłacanej pomocy prawnej.

Spór zaczął się po tym, jak radca prawny w marcu 2021 r. wystąpił do jednego z urzędów celno-skarbowych o 16 tys. zł plus VAT wynagrodzenia za wyznaczenie go na tymczasowego pełnomocnika szczególnego upoważnionego do działania do czasu wyznaczenia kuratora przez sąd.

Czytaj więcej

Honorarium wyłącznie na procent nie dla radcy

Taką opcję ordynacja podatkowa przewiduje w przypadku niemożności wszczęcia postępowania lub prowadzenia go wobec osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej m.in. z powodu braku powołanych do tego organów czy miejsca zamieszkania osób upoważnionych do reprezentowania. Tymczasowym pełnomocnikiem może być nie tylko doradca, ale adwokat i radca prawny, a do ustalenia wynagrodzenia i kosztów stosuje się przepisy o kosztach pomocy prawnej udzielonej przez doradcę podatkowego z urzędu.

Prawnik tłumaczył, że musiał zapoznać się z aktami sprawy liczącymi kilkadziesiąt tomów, a na ich analizę i zrozumienie poświęcił aż 86 godzin. Do tego odbierał korespondencję i wniósł odwołanie.

Fiskus wynagrodzenie przyznał, ale pracę wycenił na 240 zł powiększone o 23 proc. VAT. I choć dyrektor izby administracji skarbowej uchylił to rozstrzygnięcie – z przyczyn proceduralnych – przy drugim podejściu należność ani drgnęła.

Urzędnicy twierdzili, że owszem radca sporządził odwołanie, ale jest ono powieleniem wcześniejszego sporządzonego przez kuratora. Funkcję tymczasowego pełnomocnika w postępowaniu kontrolnym pełnił zaś przez trzy miesiące, z czego odebrał siedem pism, pobieżnie zapoznał się z aktami i złożył odwołanie. Dlatego czynności prawnika nie łączyły się z ponadprzeciętnym nakładem pracy, a były standardem. Był on na tyle niski, że 240 zł plus VAT jest zasadne.

Fiskus nie miał wątpliwości, że może miarkować sporne koszty, bo wynagrodzenie wypłacane jest ze Skarbu Państwa i wniosek powinien podlegać ocenie pod kątem jakości usług świadczonych w ramach pomocy prawnej. Zaś samo ustanowienie pełnomocnika nie daje podstawy do wypłaty wynagrodzenia.

Prawnik nadal nie rozumiał, dlaczego przyznano mu zaledwie 1,45 proc. minimalnego wynagrodzenia, jakie przewidział ustawodawca, ale jego drugie zażalenie nic nie dało.

Rację przyznał mu dopiero WSA. Zgodził się, że orzecznictwo potwierdzało uprawnienie do obniżenia wynagrodzenia tymczasowego pełnomocnika przez fiskusa, ale na gruncie poprzedniej regulacji.

Rozporządzenie z 16 sierpnia 2018 r. nie przewiduje zaś podstawy do obniżenia wynagrodzenia doradcy podatkowemu i odpowiednio pełnomocnikowi tymczasowemu. Przewiduje tylko jego podwyższenie. Zatem jedynie w sytuacji zwiększenia wynagrodzenia uwzględnia się niezbędny nakład pracy doradcy podatkowego, charakter sprawy, wkład pracy w przyczynienie się do jej wyjaśnienia i rozstrzygnięcia. W konsekwencji w ocenie WSA w obecnym stanie prawnym nie ma możliwości obniżenia wynagrodzenia tymczasowego pełnomocnika szczególnego.

Sąd nie zgodził się, że fiskus może w drodze analogii stosować rozwiązanie z art. 250 § 2 prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. W ordynacji podatkowej nie ma jego odpowiednika. I nie można doprowadzić do samowolnego, niedopuszczalnego rozszerzenia prawa organu podatkowego do obniżenia wynagrodzenia. Ustawodawca przyznał takie uprawnienie tylko sądom.

Wyrok nie jest prawomocny.

Sygnatura akt: I SA/Gd 396/22