Problemy z etykietą na sali rozpraw, zbyt emocjonalne traktowanie spraw czy gorsza znajomość procedur – to jedne z negatywnych skutków deregulacji opisanych w raporcie „Effects of Regulation on Service Quality – Evidence from Six European Cases" („Wpływ regulacji na jakość usług – na przykładzie sześciu europejskich przypadków"). Badanie zostało przeprowadzone na zlecenie Komisji Europejskiej.

Czytaj także: Otwarcie zawodów prawniczych nie pogorszyło poziomu usług

Jak pisaliśmy w „Rz" w poniedziałek, po wprowadzeniu ustawy uwalniającej zawód radcy i adwokata (tzw. lex Gosiewski ) i zmianach wprowadzanych w 2005 r. znacząco przybyło członków prawniczych samorządów zawodowych. Z badania wynika jednak, że nie wpłynęło to na jakość usług prawniczych.

Autorzy raportu zapytali ponad 700 klientów kancelarii prawnych, jak współpracowało się im z prawnikami przed i po deregulacji.

O opinię poproszonych zostało też 60 sędziów zrzeszonych w Stowarzyszeniu Sędziów Polskich Iustitia. Ci również co do zasady nie widzą różnicy w świadczeniu pracy przez profesjonalnych pełnomocników.

Przede wszystkim nie odnotowano różnic w znajomości prawa materialnego, umiejętności przygotowania skutecznych taktyk i sporządzenia pism procesowych – czytamy w raporcie.

Nie wszystko zaliczono jednak na plus.

Sędziowie wskazali na częstsze przypadki mniej uprzejmego zachowania prawników względem sędziów, niższe umiejętności przesłuchiwania świadków i biegłych, ale także na gorszą znajomość procedur. Wskaźniki te mogą być jednak związane ze spadkiem średniej lat doświadczenia zawodowego z powodu napływu do zawodu – argumentują badacze.

Część sędziów (21 z 60) zdecydowała się też podzielić innymi spostrzeżeniami o deregulacji branży prawnej. Skarżyli się na brak szacunku prawników wobec sądu i innych uczestników procesu. W badaniu podkreśla się, że prawnicy traktują sprawy swoich klientów jak własne, co prowadzi do braku profesjonalnego dystansu.

Autopromocja
SZKOLENIE ONLINE

Prawne uwarunkowania prowadzenia e‑sklepu w 2022 roku

WEŹ UDZIAŁ

Jak się okazuje, wątpliwości budzi sposób przeprowadzenia tego badania. Badanie KE jest bowiem kwestionowane przez samorządy prawnicze jako mało wiarygodne. W sprawie krytycznie wypowiedzieć ma się wkrótce CCBE, największa organizacja prawników europejskich. W opinii przygotowanej dla radomskiej adwokatury natomiast podkreśla się, że dobór poproszonych o opinię sędziów jest niejasny i jednostronny.

– Badanie przeprowadzono wyłącznie wśród członków jednego stowarzyszenia, prawdopodobnie ze względu na wygodę i koszty dystrybucji ankiety. Nie zbadano ani nawet nie próbowano wyjaśnić, czy fakt ten może mieć wpływ na wynik badania, tym bardziej że stowarzyszenie to jest bardzo aktywne w sprawach politycznych i takie zaangażowanie członków może mieć również wpływ na postrzeganie wymiaru sprawiedliwości – wskazuje dr Monika Strus-Wołos, autorka wspomnianej opinii.