Nierozwiązane problemy płacowe w Krajowej Administracji Skarbowej przyniosły kolejną akcję protestacyjną. W czwartek w urzędach skarbowych i celno-skarbowych nie pojawiło się wielu pracowników i funkcjonariuszy. Wykorzystali możliwość zwolnienia z pracy na dwa dni w związku z oddaniem krwi. Akcję nazwano „Aż poleje się krew”.

Związkowcy ze skarbówki jeszcze nie zdołali policzyć, ile osób wzięło udział w tej akcji. Agata Jagodzińska, przewodnicząca Związkowej Alternatywy w KAS, przyznaje, że prawdopodobnie skala akcji była nieco mniejsza niż pod koniec kwietnia br., kiedy około 60 proc. skarbowców przez tydzień wyłączało na kwadrans komputery, wykorzystując przerwę na posiłek.

– Jednak nasze postulaty wciąż są aktualne. Jeśli do końca czerwca nie otrzymamy zadowalających nas propozycji, zorganizujemy kolejny protest – zapowiada.

Właśnie do końca czerwca kierownictwo KAS ma przedstawić projekt tzw. uchwały modernizacyjnej na lata 2023–2025. Ma ona zagwarantować unowocześnienie sprzętowe służb skarbowych oraz środki na wynagrodzenia.

Ciekawą pozycją w nowym planie ma być wprowadzenie tzw. dodatków mentorskich dla tych skarbowców, którzy przekazują swoją wiedzę.

Takie propozycje złożył związkowcom Bartosz Zbaraszczuk, powołany 12 maja nowy szef KAS.

Skarbowcy domagają się 20-procentowej podwyżki płac, a także wypłaty zaległych dodatków z poprzedniej uchwały modernizacyjnej, średnio ok. 400 zł miesięcznie na pracownika.

– Szef KAS zrobił na mnie wrażenie bardzo konkretnego. Na pierwszym miejscu postawił poprawę warunków wynagrodzenia, co przyjmuję z dużym zadowoleniem, bo poprzednia szefowa (Magdalena Rzeczkowska, dziś minister finansów – red.) tak sprawy nie stawiała – relacjonuje Jagodzińska, nawiązując do spotkania ze Zbaraszczukiem. Kolejne spotkanie związkowców z kierownictwem KAS ma się odbyć w lipcu br.

Pracownicy i funkcjonariusze administracji skarbowej co do zasady nie mają prawa do strajku. Akcja zwolnień z pracy w celu oddania krwi jest dla nich jednym z nielicznych sposobów na to, by legalnie uniknąć obecności w miejscu pracy.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Katarzyna Dulewicz, radca prawny i partner w kancelarii CMS, zwraca uwagę, że gdyby się okazało, iż takie uprawnienie jest nadużywane w wyniku np. zorganizowanej akcji protestacyjnej, można rozważać, czy nie jest przewidziane w kodeksie pracy nadużycie zasad współżycia społecznego.

– To dość nieostre kryterium, a ocena zależałaby od okoliczności danego przypadku. Jednak ocena faktów w kontekście takiego nadużycia należałaby do sądu rozpatrującego spór między pracodawcą a pracownikiem zwolnionym z powodu nieuzasadnionej nieobecności w pracy – podkreśla ekspertka.

Czytaj więcej

"Aż poleje się krew". Związkowcy z KAS chcą ominąć zakaz strajku