Około 400 skarbowców zgromadziła w piątek demonstracja przed siedzibą Ministerstwa Finansów. Domagali się podwyżek płac o 20 proc oraz wypłaty świadczeń należnych za ubiegły i bieżący rok z tytułu tzw. uchwały modernizacyjnej. Były to pieniądze obiecane w związku z rozmaitymi działaniami unowocześniającymi Krajową Administrację Skarbową, m.in. poprzez informatyzację.

O ile dla przedsiębiorców i zwykłych obywateli ta informatyzacja oznacza prostsze rozliczenia podatków, to pracownicy i funkcjonariusze KAS mają inne wrażenia. – Zobowiązano nas do stosowania różnych systemów komputerowych, które zamiast ułatwiać, utrudniają pracę – powiedziała „Rzeczpospolitej” Agata Jagodzińska, organizatorka protestu. Dodała, że chodzi np. o oprogramowanie dla pracowników, którzy prowadzą postępowania karne skarbowe, a także o używane przez większość skarbowców programy używane do spraw kadrowych, w tym do rejestracji czasu pracy.

Czytaj więcej

Problemy kadrowe Pierwszego Mazowieckiego Urzędu Skarbowego

- Innym poważnym problemem jest niedostatek merytorycznych pracowników. Prawo podatkowe jest coraz bardziej złożone, a do tego mamy wciąż nowe zadania. Prowadzi to wręcz do przeciążenia pracą – relacjonuje Jagodzińska. Kierowany przez nią związek, czyli Związkowa Alternatywa dla KAS zapowiada kolejne protesty, jeśli żądania nie zostaną spełnione.

Dotychczas MF proponowało podwyższenie ogólnej kwoty funduszu płac o 4,5 proc. To nas nie zadowala, bo nie musi się przełożyć na wzrost płac. W ten sposób szefowie poszczególnych jednostek dostaliby większą pulę pieniędzy, ale mogliby nimi dowolnie, być może arbitralnie dysponować – zauważa Agata Jagodzińska.

Kolejną demonstrację pod MF zapowiada na 23 października także NSZZ „Solidarność” i inne związki działające w administracji skarbowej. Grupujący te organizacje Komitet Protestacyjny w opublikowanym ostatnio oświadczeniu zauważa, że podwyżki otrzymują ostatnio funkcjonariusze innych służb, w tym policjanci.

„ Nie może być tak, że niektóre grupy osób wynagradzanych z budżetu otrzymują podwyżki płac skutkujące na następne lata, natomiast nam proponuje się ochłapy w postaci zwrotu zabranego wcześniej funduszu nagrodowego (nazywanego w sposób nieuprawniony „podwyżką”) czy dodatkowe nagrody w wysokości 3 proc. - które są jedynie dodatkami jednorocznymi (i dla wybranych) i w żaden sposób nie rekompensują bardzo wysokiej inflacji” czytamy w oświadczeniu. Związkowcy wytknęli też ministrowi Tadeuszowi Kościńskiemu, że niemal codziennie deklaruje on poprawę sytuacji budżetu, a obiecanych wypłat i podwyżek nie zrealizowano.

Komitet protestacyjny oprócz wyjścia na ulice zapowiada też różne inne formy protestu, w tym wykorzystywanie ustawowych przerw w pracy, udawanie się na zwolnienia lekarskie, czy nieprzychodzenie do pracy z powodu oddawania krwi. Może dojść też do tzw. strajku włoskiego, bo Komitet rekomenduje skarbowcom „bardzo dokładne i skrupulatne obsługiwanie interesantów”.