To sedno środowego postanowienia Sądu Najwyższego, które powinno chyba postawić kropkę nad „i" w licznych sporach, jak rozliczać (likwidować) szkody powypadkowe w przypadku remontów, których ubezpieczyciel nie monituje, co jest częstą praktyką. Kolejne pytania prawne do SN świadczą o tym, że nie jest to prosta kwestia.

Jak zarobić na stłuczce

„Prywatne" naprawy są zwykle tańsze niż przeciętnie na rynku i pojawiają się żądania, by firmy ubezpieczeniowe dopłacały poszkodowanemu czy – jak tutaj – nabywcy roszczenia, równając do hipotetycznych, przeciętnych kosztów rynkowych.

Czytaj też:

Naprawa powypadkowego auta na własną rękę a OC

Wypłata odszkodowania z OC tylko po naprawieniu szkody - wyrok SN

Tak było w sprawie Andrzeja P., któremu zakład ubezpieczeń sprawcy wypadku wypłacił w postępowaniu likwidacyjnym 5,8 tys. zł odszkodowania, on tymczasem własnym sumptem naprawił samochód, by – jak mówił – „wyglądał jak nowy". Sprzedał go potem, ale sprzedał też roszczenie o odszkodowanie. Nabywca tego roszczenia wystąpił z pozwem przeciwko zakładowi ubezpieczeniowemu o zapłatę dodatkowo 1500 zł, bo w jego ocenie na rynku taka naprawa byłaby droższa.

Przesłuchany przed sądem poszkodowany zeznał, że nie pamięta, ile zapłacił za remont i czy ma rachunki. Oczywiście takich rachunków nie miał też nabywca roszczenia. W jego ocenie trzeba wyrównać odszkodowanie do kosztów naprawy liczonych metodą kosztorysową (zwanej też potencjalną lub hipotetyczną).

Różne sądy i wyceny

Sąd Rejonowy Szczecin Prawobrzeże oddalił żądanie, uznając, że dodatkowa wypłata prowadziłaby do wzbogacenia poszkodowanego, a temu odszkodowania nie służą.

Z kolei szczeciński Sąd Okręgowy zwrócił się z pytaniem prawnym do Sądu Najwyższego. Brzmi ono: Czy w przypadku naprawy przywracającej pojazd do stanu sprzed powstania szkody odszkodowanie z polisy OC ograniczone ma być do równowartości wydatków faktycznie poniesionych, czy też powinno być ustalone w wysokości hipotetycznych kosztów przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego?

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ

Szczeciński SO wskazał, że wprawdzie poszkodowany nie ma obowiązku wyboru najtańszego warsztatu czy poszukiwania najtańszych części, niemniej nie powinien zwiększać szkody. Jeśli zaś auto zostało naprawione, jak w tej sprawie, to trzeba uwzględnić koszty rzeczywiście poniesione, wykazane rachunkami, fakturami czy innymi dowodami.

Nie trzeba dodawać, że sądy przyjmują różne stanowiska.

SN odmówił odpowiedzi, ale uzasadniając odmowę, udzielił wskazówki.

– Można już powiedzieć, że wykształca się stanowisko, jak postępować w takich sprawach – powiedziała sędzia SN Katarzyna Tyczka-Rote. – Rozliczenia trzeba dokonywać według uśrednionej formuły kosztów naprawy, jednej dla wszystkich poszkodowanych. Owszem, takie uśrednienie może być czasem niesprawiedliwe. Wtedy poszkodowany ma to wykazać.

Sygnatura akt: III CZP 91/18

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Aleksander Daszewski, radca prawny w Biurze Rzecznika Finansowego

Rolą zakładu ubezpieczeń jest zgodne ze sztuką, uczciwe i rzetelne wyliczenie kosztów naprawy w sposób, który w pełni zrekompensuje powstałą szkodę. W świetle prawa odszkodowawczego to wyłącznie do poszkodowanego należy wybór sposobu naprawy szkody. W skrajnym przypadku poszkodowany może zdecydować, że w ogóle nie będzie naprawiał samochodu, i zachowuje pełne prawo do uzyskania rzetelnie ustalonego odszkodowania w wysokości odpowiadającej kosztom naprawy. Obojętne jest, co poszkodowany zrobi z naprawionym lub nienaprawionym pojazdem. On ma dostać odszkodowanie – kwotę pieniężną, która odpowiada prawidłowo określonym kosztom naprawy. Koszty naprawy pojazdu pokrywane z OC komunikacyjnego sprawcy nie mogą przekraczać wartości pojazdu sprzed wypadku.