W USA obowiązuje zakaz używania bezzałogowych urządzeń latająych w celach komercyjnych, do czasu opracowania przez FAA kompleksowych przepisów i norm dotyczących ich użycia. Kongres naciska na administrację, aby jak najszybciej uporała się z nowymi regulacjami, które miały być gotowej jeszcze przed końcem ub. roku.
Na razie FAA stosuje tzw. wyjątki i udziela jednostkowych licencji. Dlatego też firma Advanced Aviation Solutions z miejscowości Star w stanie Idaho otrzymała zezwolenie na wykorzystanie dronów do nadzoru nad zbiorami. Ma ona prawo korzystać z niewielkiego, ważącego zaledwie 700 gramów bezzałogowego samolociku aby robić fotografie upraw i wykrywać szkodniki. Dron ma być także wyposażony w dodatkowe czujniki pozwalające m.in. na ocenę stanu nawodnienia upraw.
Drugie zezwolenie przyznano firmie nieruchomościowej Douglas Trudeau of Tierra Antigua Realty z Tucson w Arizonie w celu fotografowania wystawianych na sprzedaż domów. Do tego celu ma być użyty Phantom 2 Vision+ – czteroturbinowy miniśmigłowiec. Będzie on przygotowywał zdjęcia i materiały wideo dotyczące różnych nieruchomości, zwłaszcza tych z wyższej półki.
Zezwolenia obwarowane są jednak warunkami. Użycie drona wymagać będzie co najmniej dwóch osób – pilota i obserwatora. Ten pierwszy musi się legitymować prywatną licencją pilota wydaną przez FAA oraz aktualnymi badaniami lekarskimi. Prowadzony zdalnie pojazd musi też przez cały czas znajdować się w zasięgu wzroku.
Media w USA przypominają, że przed podjęciem tych decyzji FAA zezwoliła wcześniej na 12 innych "wyjątków". Władze zezwoliły m.in. na użycie dronów w przemyśle naftowym, produkcjach filmowych i na wysypiskach śmieci. W kolejce czekają kolejne wnioski – w sumie do FAA wysłano 214 podań.