20 stycznia odbył się przetarg na 100 proc. kapitału zakładowego DME Holding LLC i ponad 20 innych spółek z Grupy Domodiedowo. To lotnisko, dysponujące najdłuższym pasem startowym w Rosji, przez lata było niedoścignionym dla innych państwowych lotnisk wzorem nowoczesności i sprawności działania. Właścicielami byli Dmitrij Kamieńszczik i Walerij Kogan, ale to ten pierwszy był motorem większości pozytywnych zmian w firmie. Od dawna jego biznesowa niezależność była solą w oku rosyjskiego reżimu.
Bo mają obce obywatelstwo
W czerwcu 2025 r. na wniosek Prokuratury Generalnej Rosji władze zagrabiły cały biznes Domodiedowa. Pretekstem był fakt, że właściciele, tak jak większość dworzan Putina, posiadają obywatelstwo obce. Zostali oskarżeni o pomaganie Zachodowi w „zadaniu strategicznej klęski Rosji poprzez szkodzenie jej gospodarce” w drodze transferu zysków za granicę. To nic, że od lat wszystkie rosyjskie tłuste koty wyprowadzały zyski poza Rosję.
Czytaj więcej
Wypróbowaną metodą, czyli rękami spolegliwego sądu, rosyjski reżim przejmuje kolejną wielką prywa...
Sprzedaż zorganizował Bank PSB, który obsługuje rosyjską zbrojeniówkę i jest objęty sankcjami Zachodu. Według opozycyjnego portalu „The Bell”, akcjonariusze i oligarchowie bliscy Kremlowi - lotniska Wnukowo (Władimir Skocz i Witalij Wantsew) i Szeremietiewo (Aleksander Ponomarenko, Aleksander Skorobogatko i Arkadij Rotenberg), a także holding „Airports of Regions” oligarchy Wiktora Wekselberga, Novaport Romana Trocenko oraz Aerodinamika oligarchy Olega Deripaski – byli zainteresowani przetargiem.
Za wysoka cena wywoławcza na Domodiedowo
Tak było dopóki nie zobaczyli ustanowionej przez władze ceny wywoławczej: 132,3 mld rubli, czyli 6,15 mld zł. Źródło gazety nazwało cenę wyznaczoną przez szukający pieniędzy na wojnę Kreml - bezpodstawnie zawyżoną biorąc pod uwagę, że nabywca musi też spłacić długi Domodiedowa, szacowane latem na 70 mld rubli.