Niemcy sypną 40 miliardów euro na punktualną kolej

Niemiecki rząd federalny wyda 40 mld euro na modernizację 40 torów kolejowych na uczęszczanych trasach, by poprawić punktualność kolei i pewność przewozów. - Dzięki temu możemy wydać dużo pieniędzy w bardzo krótkim czasie - mówi minister transportu.

Publikacja: 16.09.2023 15:56

Niemiecki rząd federalny wyda 40 mld euro, by poprawić punktualność kolei i pewność przewozów

Niemiecki rząd federalny wyda 40 mld euro, by poprawić punktualność kolei i pewność przewozów

Foto: Bloomberg

Ten problem z pewnością jest wspólny dla Polski i Niemiec, przeciążona sieć kolejowa powoduje opóźnienia i niezadowolenie klientów.

Niemcy postanowili jednak rozprawić się z tym problemem ze sporym gestem finansowym - i jak informuje niemiecka agencja prasowa DPA - każda z 40 najbardziej zatłoczonych tras zostanie całkowicie zamknięta na około pięć miesięcy w okresie do 2030 roku, a w tym czasie zostanie przeprowadzony ich gruntowna modernizacja. 

Czytaj więcej

Bilet za 49 euro powtórzy sukces biletu za 9 euro. Sparaliżował serwery

Rząd sięgnie bardzo głęboko do portfela, choć też inwestycje infrastrukturalne wymagają ogromnych nakładów - Berlin wyda na ten cel 40 mld euro, z czego 12,5 mld euro będzie udostępnione w formie podwyższenia kapitału własnego Deutsche Bahn.

Jak wydać bardzo dużo pieniędzy w bardzo krótkim czasie

Rząd i kolej mają nadzieję, że te całkowite zamknięcia torów, trwające po kilka miesięcy,  pozwolą zaoszczędzić koszty, ponieważ środki budowlane na dotkniętych odcinkach nie będą musiały być planowane i wdrażane jeden po drugim przez lata, tylko zostanie przeprowadzona gruntowna modernizacja. Dzięki dodatkowym miliardom na inwestycje i konkretnemu harmonogramowi, koleje zajmują się renowacją ruchliwych korytarzy kolejowych, celem jest - osiągnięcie znacznie bardziej niezawodnego ruchu kolejowego dla pasażerów i towarów, pisze DPA. - Teraz wiemy, w jakiej kolejności całość będzie działać - mówi cytowany w komunikacie  Volker Wissing, federalny minister transportu,  na spotkaniu z branżą kolejową we Frankfurcie w piątek. - Dzięki temu możemy wydać dużo pieniędzy w bardzo krótkim czasie - dodał minister.

Potrzeba jest ogromna, bo wbrew pozytywnej opinii panującej w Polsce o punktualności niemieckich kolei, już blisko jeden na trzech pasażerów kolei dalekobieżnych dotarł w ubiegłym roku do celu z co najmniej 15-minutowym opóźnieniem, a według raportu "punktualność pasażerów" pogorszyła się o dziesięć punktów procentowych w latach 2021-2022. To efekt braku inwestycji w koleje od dziesięcioleci.

Pierwsze trzy projekty remontowe są znane od dawna, zaczną się w 2024 r. na odcinku nazywanym "Riedbahn" między Frankfurtem a Mannheim. Jak informuje DPA, linia Emmerich-Oberhausen w Nadrenii Północnej-Westfalii, szczególnie ważna dla transportu towarowego, oraz linia Berlin-Hamburg - zostaną uruchomione w 2025 r.

Remont starych linii kolejowych, budowa nowych połączeń

Na spotkaniu branży kolejowej zaprezentowano sekwencję 40 odcinków kolejowych, w tym linie Kolonia-Hagen, Norymberga-Reichswald-Regensburg, Troisdorf-Koblencja i Koblencja-Wiesbaden, które zostaną ukończone w 2026 roku. Na końcu listy są korytarze Ulm-Augsburg i Mannheim-Karlsruhe. Niemcy odnowią łącznie aż 4 tys. kilometrów linii kolejowych, które dzięki temu staną się częścią "wysokowydajnej sieci" o długości 9 tys. km. W sumie niemiecka sieć kolejowa ma długość 34 tys. kilometrów.

Czytaj więcej

Kolej przegrywa walkę o klienta. Czym warto podróżować po Polsce?

Jak informuje DPA, rząd federalny chce zainwestować w kolej ok 40 miliardów euro do 2027 roku, z tej kwoty 11,5 mld euro będzie pochodzić z budżetu federalnego Ministerstwa Transportu, co zostanie sfinansowane ze wzrostu opłat za przejazd ciężarówek. Kolejne 12,5 mld euro popłynie z funduszu klimatycznego i inwestycyjnego. Koleje będą musiały dołożyć trzy miliardy euro z własnych środków - w tym przez zaciągnięcie nowego długu.

Co jest tu nowością, rząd federalny chce zasilić spółkę kolejową kwotą 12,5 mld euro poprzez zwiększenie jej kapitału własnego, na co musi się zgodzić Komisja Europejska. Program inwestycyjny to jednak także wyzwanie dla branży budowlanej, która musi zgromadzić teraz spore sumy, co, jak mowiono na szczycie kolejowym, może nie być łatwym zadaniem ze względu na gwałtowny wzrost kosztów budowy i niedobór personelu.  - Bardzo potrzebuję firm budowlanych, które mogą przyjmować kontrakty budowlane - mówił minister Wissing.  

Ten problem z pewnością jest wspólny dla Polski i Niemiec, przeciążona sieć kolejowa powoduje opóźnienia i niezadowolenie klientów.

Niemcy postanowili jednak rozprawić się z tym problemem ze sporym gestem finansowym - i jak informuje niemiecka agencja prasowa DPA - każda z 40 najbardziej zatłoczonych tras zostanie całkowicie zamknięta na około pięć miesięcy w okresie do 2030 roku, a w tym czasie zostanie przeprowadzony ich gruntowna modernizacja. 

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Transport
Potężne zamieszanie na lotniskach. Tysiące samolotów uziemionych
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Transport
Węgrzy potwierdzają plany stworzenia swojego CPK i zapraszają przewoźników
Transport
DHL z Biedronką rzucają wyzwanie InPostowi. To już paczkowa wojna
Transport
Ruszyła druga wojna o „pocztomaty”. Poczta Polska liczy na zwrot akcji
Transport
Kto będzie kierował pracami zarządu PKP Cargo? Jest decyzja rady nadzorczej