Protest na trzech terminalach 2. ( z którego korzysta Star Alliance, w tym np. Lufthansa i LOT, Swiss, Austrian Airlines oraz Finnair), 3. i 4. zacznie się 16 grudnia i potrwa 72 godziny.

Protestujący domagają się podwyżek płac w takiej samej wysokości, jak wcześniej otrzymali zatrudnieni w przeładunkach cargo, bo nie otrzymali jakichkolwiek dodatkowych pieniędzy. Ich pracodawcą jest Menzies Aviation, a za sobą mają potężny związek zawodowy United. — Menzies złożył bardzo przyzwoitą ofertę pracownikom cargo, ale nie jest gotowy na jej przeniesienie na innych pracowników naziemnych, w tym zatrudnionym w bagażowym „detalu” — powiedziała Sharon Graham, sekretarz generalna Unite w rozmowie z BBC. Miguel Gomez Sjunnesson, wiceprezes na Europę Menzies Aviation zapewnia, że jego firma jest przygotowana na negocjacje z pracownikami naziemnymi i ma dla nich „wspaniałą” ofertę. Z drugiej strony jednak podkreślił, że jego firma jest również przygotowana na protest i razem z partnerami postara się zapobiec jego negatywnym skutkom dla pasażerów. Chociaż jest również gotowy do rozmów, pracownicy mogą otrzymać swoje podwyżki już teraz, pod warunkiem jednak, że ich wysokość zostanie zaakceptowana przez obie strony.

Czytaj więcej

W London City Airport od kwietnia zostawimy laptopa i płyny w bagażu podręcznym

Spór płacowy dotyczy 350 osób zatrudnionych przez Menziesa, a którzy otrzymali niższe podwyżki, niż koledzy z cargo. Podwyżka zatwierdzona przez Unite i pracodawcę wyniosła 9,5 proc. została wypłacona jeszcze w maju 2022. Kolejna o 1 proc. obowiązuje od stycznia 2023. „Detalistom” zaoferowano mniej pieniędzy i to w sytuacji, gdy realna stopa inflacji (RPI) wynosi 14,2 proc.

Przy tym pracownicy Menziesa tym razem są naprawdę zdeterminowani, by walczyć o swoje. Mają świadomość, że czas, jaki wybrali na protest jest dla nich korzystny, a sam strajk przyniesie konkretny rezultat.

Czytaj więcej

Transportowe turbulencje przed świętami Bożego Narodzenia

Wcześniej w listopadzie, także przez 72 godziny, strajkowali bagażowi zatrudnieni w konkurencyjnej wobec Menziesa firmie Dnata. Wzięło w nim udział 170 pracowników. Zakłócenia w przeładunkach i dostarczaniu bagaży okazały się dla pasażerów bardzo dotkliwe. Dnata po tym proteście przystała na warunki stawiane przez stronę społeczną.

Menzies zatrudnia na Heathrow 1,5 tysiąca pracowników handlingu, w tym również pracowników cargo.

Do planowanej akcji protestacyjnej odniosły się także władze Heathrow, które zalecają liniom lotniczym odprawianie w tych dniach pasażerów wyłącznie z bagażem podręcznym.