Wiadomo już, że w samej Francji dojdzie do serii odwołanych lotów i znaczących opóźnień. Francuski regulator zapewnia, że w tej chwili intensywnie pracuje z europejską agencją Eurocontrol, aby przygotować taki rozkład lotów, aby było w nim jak najmniej zakłóceń. Na najbliższy piątek powstanie nowa siatka połączeń z ominięciem francuskiej przestrzeni powietrznej. Wiadomo też, że najbardziej ucierpią Air France, Volotea, easyJet, Ryanair i Transavia. 64 proc. ich lotów w najbliższy piątek miało startować z francuskich lotnisk.

Jaki by ten rozkład nie był, to i tak pasażerowie, którzy mają za sobą bardzo trudne lato, muszą przygotować się na kolejne wyzwania. Francuzi radzą tym, którzy planowali w najbliższy piątek loty do bądź z Francji, by zrezygnowali z podróży, a jeśli nie jest to możliwe, by byli w stałym kontakcie ze swoimi przewoźnikami.

Czytaj więcej

Drożyzna zatrzyma tramwaje i autobusy

DGAC informuje na swojej stronie internetowej, że zakłócenia w rozkładach przewoźników to efekt decyzji związku zawodowego Syndicat National des Contrôleurs du Trafic Aérien (SNCTA), który domaga się podwyżek dla pracowników. Francuski kontroler lotu może liczyć na zarobki od 24,5 tys. euro rocznie dla początkujących do 84 tys. euro rocznie dla kontrolerów z długim stażem. Czyli jest to ok. 4,4 tys. średnio miesięcznie. Dla porównania kontroler niemiecki może liczyć na zarobki w widełkach od 1,7 tys. euro do ponad 6 tys., co daje średnią ok. 3,8 tys. euro.

Francuscy kontrolerzy lotów obsługują jeden z największych europejskich obszarów powietrznych, o powierzchni 14 mln kilometrów kwadratowych. Oprócz samego terytorium kraju, jest to również część Morza Śródziemnego, Atlantyku oraz francuskie terytoria zamorskie. Rocznie pojawia się tam ok. 3 mln samolotów, czyli 8,8 tys. dziennie, a w dniach szczytów nawet po 11 tys. Z tego 60 proc. to loty tranzytowe.

Czytaj więcej

Powrót chaosu na lotnisko w Amsterdamie

Strajki w europejskiej branży lotniczej w tym roku były wyjątkowo częste. W Hiszpanii protestowali pracownicy pokładów i personel naziemny Iberii, w Niemczech piloci i personel naziemny Lufthansy, w Belgii i Hiszpanii załogi Ryanaira, w Holandii zatrudnieni w handlingu, w Wielkiej Brytanii kontrolerzy bezpieczeństwa. To oczywiście tylko kilka przykładów.

We Francji SNCTA domaga się zwiększenia zatrudnienia i podwyżek płac, które miałyby wyrównać spadki realnej wartości wynagrodzeń, którą zjada inflacja. Związkowcy są oburzeni, że nikt z DGAC nie chce z nimi rozmawiać, a na ich apele nie reagują także przedstawiciele rządu. „To prowokacja wobec naszej profesji. Inaczej tego zrozumieć się nie da” — napisali na swojej stronie internetowej.