Reklama

Samochody spalinowe już daleko nie zajadą. Ważne głosowanie w PE

Europarlament zagłosuje w środę nad końcem produkcji aut z tradycyjnym napędem. Od połowy przyszłej dekady kupujący nowy samochód będzie wybierać już tylko spośród zasilanych prądem.

Publikacja: 06.06.2022 21:00

Koncerny motoryzacyjne przestawiają już produkcję na wytwarzanie modeli elektrycznych

Koncerny motoryzacyjne przestawiają już produkcję na wytwarzanie modeli elektrycznych

Foto: Shutterstock

Europa może pożegnać się zarówno z dieslami, jak i autami benzynowymi. Parlament Europejski będzie głosował w środę nad nowymi przepisami dotyczącymi emisji dla samochodów osobowych, których projekt przewiduje najpierw znaczące zaostrzenie norm obowiązujących obecnie, co dla koncernów motoryzacyjnych oznaczałoby konieczność znaczącego zwiększenia w produkcji udziału elektryków kosztem aut spalinowych, a w roku 2035 dopuszczenie na rynek już tylko aut bezemisyjnych. W rezultacie od połowy przyszłej dekady każdy kupujący nowy samochód wybierałby tylko spośród modeli zasilanych wyłącznie prądem.

Wynik niepewny

Według brukselskiej federacji Transport & Environment (T&E), zrzeszającej pozarządowe organizacje zajmujące się sprawami transportu i środowiska, środowe głosowanie może okazać się kluczowe dla rozwoju elektromobilności nie tylko w Unii Europejskiej. – Jeśli Parlament Europejski poprze cel 100-proc. redukcji emisji do 2035 r., będzie to jasny sygnał dla całego rynku motoryzacyjnego, że dekarbonizacja jest jedyną sensowną drogą. Wówczas pod koniec dekady w UE zeroemisyjne samochody będą szeroko dostępne dla wszystkich jej mieszkańców – twierdzi Julia Poliscanova, starszy dyrektor ds. elektromobilności i pojazdów w T&E. Jej zdaniem taki scenariusz miałby motywować resztę świata do rozwoju rynku e-aut.

Projekt rozporządzenia przyjęty w pierwszej połowie maja przez Komisję Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności (ENVI) zakłada zobowiązanie producentów do zredukowania emisji ze sprzedawanych aut o 20 proc. w 2025 r. (w porównaniu z 2021 r.), o 55 proc. w 2030 r. i o 100 proc. w 2035 r.

W porównaniu do wcześniejszych planów Komisji Europejskiej został jeszcze zaostrzony, bo KE jako cel pośredni zakładała zredukowanie emisji do 2025 r. tylko o 15 proc. ENVI postanowiła mocniej przykręcić śrubę, ale zdołała to zrobić zaledwie kilkoma głosami.

Czytaj więcej

Podatkiem w stare auta. Rząd chce się pozbyć starych diesli
Reklama
Reklama

Według informatorów „Rzeczpospolitej” wynik środowego głosowania także jest niepewny. Mogą je rozstrzygnąć pojedyncze głosy. Ludowcy i Konserwatyści w większości opowiadają się za złagodzeniem projektu i ustanowieniem na 2035 r. celu redukcji emisji na poziomie 90 proc., co wydłużyłoby odchodzenie od samochodów spalinowych. Popierają także wdrożenie mechanizmu zakupu kredytów na e-paliwa (zeroemisyjne na bazie wodoru, które producenci paliw będą mieszać z benzyną i olejem napędowym), co też działałoby na korzyść tradycyjnych napędów. Jednak część europosłów nie trzyma się rekomendacji swoich grup politycznych i może głosować inaczej.

Z kolei Socjaliści i Demokraci domagają się bardziej ambitnych kroków pośrednich, jeszcze przed całkowitym zakazem dla spalin: 60-procentowej redukcji emisji do 2030 r. zamiast proponowanych 55 proc., a Zieloni idą jeszcze dalej, opowiadając się za 70-proc. redukcją do 2030 r. i dodaniem dodatkowego celu 40-proc. redukcji do 2027 r. Jednak z prognoz dotyczących przebiegu głosowania wynika, że zaostrzenia pośrednich celów najprawdopodobniej przepadną.

To jeszcze nie koniec

Co będzie, jeśli posłowie do Parlamentu Europejskiego nie poprą definitywnego odejścia od aut spalinowych w 2035 r.? Według Rafała Bajczuka, starszego analityka w Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych, nie będzie to ostateczną decyzją. Swoje stanowisko musi jeszcze wyrazić Rada UE w głosowaniu ministrów ds. klimatu i środowiska pod koniec czerwca. Państwa członkowskie w większości popierają ambitny cel redukcji emisji o 100 proc. do 2035 r. Jeśli stanowiska rady i parlamentarzystów będą rozbieżne, to na jesieni czeka nas tzw. trilog, czyli ucieranie stanowiska między Europarlamentem i państwami członkowskimi – tłumaczy Bajczuk.

Perspektywa prawnego uregulowania końca produkcji aut spalinowych budzi duże emocje nie tylko w branży motoryzacyjnej, ale także w sektorach z nią powiązanych. Do władz UE i europosłów napływają coraz to nowe stanowiska firm i organizacji w sprawie środowego głosowania. Gdy jedne wspierają zaproponowane przez ENVI cele ograniczenia emisji, inne apelują o złagodzenie restrykcji.

– Samochody elektryczne są ważnym narzędziem dekarbonizacji transportu w Europie, ale optymalne efekty osiągniemy, wykorzystując całą gamę rozwiązań. Tymczasem obecna wersja rozporządzenia wyłącza z europejskiego rynku wszystkie technologie z wyjątkiem samochodów elektrycznych – mówi Bartosz Kwiatkowski, dyrektor Polskiej Organizacji Gazu Płynnego, jednego ze 103 podmiotów reprezentujących sektor paliw i producentów części samochodowych apelujących o powstrzymanie się od bezwarunkowego zakazu sprzedaży w Europie samochodów spalinowych.

Przeciwne stanowisko prezentują firmy i organizacje reprezentujące polską branżę elektromobilności. – Aby wszystkie samochody osobowe i dostawcze były zeroemisyjne w 2050 r., ostatni samochód z silnikiem spalinowym musi być sprzedany najpóźniej w 2035 r. – stwierdza w apelu 28 polskich i zagranicznych firm oraz trzy organizacje. Środkiem do osiągnięcia celu ma być ustalenie w unijnych przepisach docelowego poziomu emisji CO2 z nowych samochodów na poziomie 0 gramów CO2/km w 2035 r.

Reklama
Reklama

Jedno jest pewne: bez względu na wynik głosowania, powstrzymanie elektryfikacji aut nie będzie już możliwe. Koncerny samochodowe zainwestowały miliardy w elektryczne modele, nastawiając na ich rozwój swoje strategie produkcji, w rozwój elektromobilności angażuje się również coraz większa liczba sektorów w unijnej gospodarce. W dodatku część producentów samochodów chce pogrzebać napędy spalinowe już z końcem obecnej dekady.

Opinia dla „rz”

Aleksander Rajch

członek zarządu Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych

Projekt przepisów dotyczących standardów emisji CO2 dla pojazdów osobowych i lekkich dostawczych leży u podstaw kluczowego dla przyszłości Europy pakietu Fit for 55. Szczególnie mocno wpłynie na rozwój elektromobilności w Europie Środkowo-Wschodniej, będącej odbiorcą znacznych ilości używanych pojazdów z państw zachodnich. Najczęściej są to samochody bardzo stare i emisyjne, przez co średni wiek aut w krajach naszego regionu sięga 19 lat. Przy odpowiedniej reakcji rządów tych państw na wprowadzenie nowych standardów emisyjnych dynamika wzrostu zrównoważonego transportu powinna znacznie przyspieszyć. ∑

Transport
UE chce zmienić zasady dotyczące bagażu w tanich liniach. Co planuje?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Transport
Wojna Putina wykończyła rosyjską kolej. Państwowa firma stoi na krawędzi upadłości
Transport
Arktyka na celowniku. Rosjanie chcą zdominować wszystkie drogi z Azji do Europy
Transport
Reanimacja martwego projektu. Wiemy, co dalej z kolejową gigainwestycją
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama