Części były dostarczane przez włoską firmę Leonardo, która kupowała je od włoskiego producenta Manufacturing Processes Specification (MPS), który nie jest już jej dostawcą. Leonardo dodała, że MPS „jest objęta postępowaniem prokuratorskim, więc ona jest stroną poszkodowaną i nie będzie ponosić ewentualnych kosztów związanych z tą sprawą” — informuje Reuter.

Tymi częściami są złączki mocujące belkę podłogową w jednej sekcji kadłuba, a także inne złączki, przekładki, wsporniki i zaciski w innych montowanych elementach. W samolotach jeszcze nie wydanych klientom te części zostaną wymienione, a samoloty już eksploatowane przejdą dokładne kontrole z udziałem specjalistów Boeinga i otrzymają potwierdzenie urzędu lotnictwa FAA.

Te wady wykryto wraz z innymi, a które zmusiły producenta do ograniczenia produkcji dreamlinerów i do wstrzymania ich dostaw w listopadzie 2020. Wszystko zaczęło się we wrześniu 2020, kiedy FAA poinformował, że prowadzi postępowanie wyjaśniające w sprawie wad produkcyjnych. Linie używające ten model wycofały wtedy z eksploatacji 8 samolotów.

Boeing wznowił ich dostawy w marcu, po 5 miesiącach przerwy i ponownie wstrzymał dostawy w maju, po wyrażeniu przez FAA zastrzeżeń do proponowanej metody kontroli technicznej. W lipcu FAA podał, że niektóre dreamlinery mają problem jakości w części nosowej wynikający z procesu produkcji i musi być usunięty, aby Boeing mógł je dostarczać klientom. W październiku prezes firmy Leonardo zapowiedział przedstawienie przez koncern uaktualniony plan produkcji B787.

Przy okazji okazało się na podstawie dokumentów i wypowiedzi ludzi z branży, że włoski poddostawca MPS z Brindisi pracował dla wielu firm lotniczych, także dla głównego dostawcy Boeinga, firmy Spirit AeroSystems z Wichita.

W marcu Boeing powiadomił pismem Spirit o podejrzanych problemach z MPS i zalecił korzystanie z innych dostawców, gdy trwał audyt działalności włoskiej firmy. Zwrócił się też o wyśledzenie wszystkich elementów dostarczonych przez MPS od 2017 r. i potraktowanie ich jako „podejrzanych o niezgodność z normami”, co oznaczało, że trzeba je dodatkowo sprawdzić. „Kierując się nadmierną ostrożnością Boeing robi dalsze testy i oceny, także postanowił uważać wszystkie wyroby MPS za podejrzane” — stwierdza pismo skierowane do Spirit.

MPS jest również zatwierdzonym dostawcą Airbusa. Osoba z biura prasowego firmy z Tuluzy nie potrafiła powiedzieć, czy ona albo jej dostawcy korzystali ostatnio z części obrabianych przez MPS.