Reklama

Człowiek, co się władzy nie kłaniał

W czwartek w TVP Kultura o 19.00 premiera znakomitego filmu dokumentalnego „Wodiczko”. To nie tylko opowieść o nietuzinkowym dyrygencie, ale i mechanizmach rządzących kulturą w powojennej Polsce

Publikacja: 03.06.2010 15:21

Człowiek, co się władzy nie kłaniał

Foto: materiały prasowe

Bohdan Wodiczko zmarł 25 lat temu, ale w pamięci wspominających go kolegów, przyjaciół i muzyków wciąż jest niezwykle wyrazistą postacią. Dowodem tego jest misternie utkany z ich wypowiedzi film Janusza Sijki, który sumiennie odpytał wielu dyrygentów, członków orkiestr, śpiewaków, baletmistrzów, krytyków muzycznych. Wszyscy z emocjami wspominają twórcę, nie uznającego artystycznych kompromisów.

Łatwo nigdy nie miał, bo ani nie potrafił bić się o swoje, ani intrygować, jak niektórzy jego koledzy. Uważano go za człowieka, który wie, czego chce. Nie bez powodu. Był szefem Filharmonii Bałtyckiej, Krakowskiej, Narodowej w Warszawie, dyrektorem Teatru Wielkiego w Warszawie i Łodzi. I to nie on zmieniał posady jak rękawiczki - zazwyczaj dziękowano mu za współpracę. Nie dlatego, by nie był w stanie podołać wyzwaniom, ale ponieważ nie godził się na układy.

- Starał się zaangażować jak najlepszych muzyków i to z całej Polski - przypomina w filmie Antoni Wit, dyrygent.

Zawsze był wobec nich bardzo wymagający, nie przystawał na chałturzenie. Ale i dbał o swoich pracowników - także o ich gaże. Uświadamiał władzom, że ambicją każdego państwa powinno być stworzenie jak najlepszych warunków dla muzyków grających w orkiestrze narodowej.

- Najzwyczajniej zaszantażował premiera Cyrankiewicza i dostał dla muzyków 20 mieszkań - wspomina jedną z interwencji Halina Wodiczko, żona. Układał niestandardowe programy wprowadzając współczesnych kompozytorów, nie widział różnicy między muzyką popularną, a poważną. Znakomitym, choć burzliwym okresem w życiu zawodowym Bohdana Wodiczki był okres szefowania w Teatrze Wielkim w Warszawie (początek lat 60.). Zastrzegł sobie wówczas, że decyzje w sprawach artystycznych i personalnych będzie podejmował sam. Od razu zwolnił sto osób, w tym przebrzmiałe sławy, jak Ewę Bandrowską-Turską, uważaną przed laty za skowronka Europy.

Reklama
Reklama

- Sam odwoływał nas. Z zimną krwią - wspomina krótko Maria Fołtyn. Wymówienie otrzymał także sekretarz Podstawowej Organizacji Partyjnej, śpiewak. Zemdlał na słowa Wodiczki: „pan nawet solfeżu nie zna”. Mimo, że odnosił błyskotliwe sukcesy artystyczne - szybko miał przeciw sobie związki zawodowe i POP.

Sława „Króla Edypa” Strawińskiego w znakomitej scenografii Jana Kosińskiego i reżyserii Konrada Swinarskiego szybko przekroczyła granice stolicy. Zaproszony na festiwal do Wiesbaden w 1964 roku odniósł niebywały sukces, kurtyna podnosiła się 30 razy, miał świetną prasę. Jednak coraz śmielsze artystyczne wizje artystyczne nie podobały się władzy - „Straszny dwór” wystawiony jako opera comica nie był zgodny z doktryną socrealistyczną.

Wytchnieniem między kolejnymi angażami w Polsce, były cztery pobytu w Islandii, kraju będącym oazą spokoju, wolności. Tam także Bohdan Wodiczko robił to, w co wierzył - starał się stworzyć orkiestrę na najwyższym poziomie, dbając o muzyków, ale i stawiając im coraz wyższe wymagania. Wspominają, że orkiestrę amatorów, przekształcił w profesjonalną.

- Trzeba przyznać, że żaden cudzoziemiec nie miał takiego wpływu na islandzkie życie muzyczne jak Bohdan Wodiczko - mówi Olafur Ragnar Grimsson, prezydent Islandii.

Film opowiada także o życiu prywatnym dyrygenta, jego zabawnych słabostkach. Kapitalny portret, który zafascynuje nie tylko miłośników muzyki.

Telewizja
Gwiazda „Hotelu Zacisze” nie żyje. Prunella Scales miała 93 lata
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Telewizja
Nagrody Emmy 2025: Historyczny sukces 15-latka z „Dojrzewania”. „Studio” i „The Pitt” najlepszymi serialami
Telewizja
Legendy i nieco sprośności w nowym sezonie Teatru TV: Fredro spotyka Mickiewicza
Telewizja
Finał „Simpsonów” zaskoczył widzów. Nie żyje jedna z głównych bohaterek
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama