Ten spektakl z wielu powodów wywołuje wielkie zainteresowanie. Luk Perceval to jeden z najważniejszych reżyserów europejskiego teatru, który zawsze podkreślał, jak wielką inspirację stanowiły dla niego spektakle Tadeusza Kantora, my zaś nie możemy pominąć faktu wpływu Belga na polski teatr i wielkich wydarzeń, jakimi były prezentacje jego zagranicznych przedstawień oraz krajowe premiery.
O „Orestei” było już głośno, gdy 15 sierpnia zmarł Jan Frycz. Nie tylko branżowe media obiegły informacje o tym, że wybitny aktor do końca, nawet podczas pobytów w szpitalu, brał udział w próbach zdalnie. Premiery nie doczekał. Postać Chorusa, którą miał zagrać, teraz przypadła w udziale Mariuszowi Bonaszewskiemu (zagra ją gościnnie).
Czytaj więcej
W wieku 72 lat zmarł mistrz sceny i kina. Aktor Grabowskiego, Lupy i Jarockiego, gwiazda Starego Teatru i Narodowego.
Jest też kontekst, o którym być może większość nas ze względu na galopujące również w kulturze już zapomniała, ale przecież wakacje to był w kinach czas, gdy rekordy popularności i kasowe biła „Odyseja” Christophera Nolana, zaś poza kinami toczyła się wielka dyskusja na temat dzieła Homera oraz tego, jakie są granice reinterpretacji klasyki – w globalnej skali poprzedzająca nasze polemiki wokół dwóch „Lalek”. Przypomnijmy, że wątek powrotu spod Troi Agamemnona i jego śmierć stanowiły ważną sekwencję superprodukcji Nolana.
Dla nas najważniejszym tłem dla antycznej „Orestei” jest wojna na Ukrainie. W tym kraju oraz w Rosji nieobecność mężczyzn-żołnierzy w domach od początku jest problemem, kolejne problemy wywołuje ich powrót. Perceval zajął się właśnie tym, że przemoc nie kończy się wraz z końcem wojny, tylko przenika rodziny, pamięć, język oraz relacje międzyludzkie.
Luc Perceval w Teatrze Narodowym
– Do dziś wciąż najbardziej frapują mnie ludzie i ich próby przetrwania, ramy, których potrzebują, by czuć się bezpiecznie, i ślepe przekonania, którymi się kierują – podkreśla Perceval. – Gdziekolwiek spojrzymy, widzimy jaskrawe przykłady tego, jacy powinniśmy być: idealni ludzie o idealnych ciałach, idealnych uśmiechach. Politycy zachowują się tak, jakby byli bogami, a w sporcie mamy jedynie bohaterów – zwycięzców. Nieustannie mierzymy się z wyidealizowanymi obrazami człowieczeństwa. Jednocześnie wywołuje to ogromne przygnębienie, bo ludzie czują się w jakimś sensie niewystarczający, ciągle rozdarci między wszechogarniającym lękiem a przemożnym pragnieniem wolności. Pełni wątpliwości, niepewności, poczucia niespełnienia i tak dalej. Rozpaczliwie poszukujący szczęścia – powiedział reżyser w wywiadzie Andreia C. Șerbana dla „Capital Cultural”.
Czytaj więcej
„Oresteja” na motywach trylogii Ajschylosa wg scenariusza i w reżyserii Luka Percevala będzie 10 października pierwszą premierą w Teatrze Narodowym...
Obsada jest następująca: Elektra – Ewa Bukała, Klitajmestra – Aleksandra Justa, Kasandra – Karolina Staniec, Hekuba – Danuta Stenka, Ifigenia – Hanna Wojtóściszyn, Chorus – Mariusz Bonaszewski (gościnnie), Agamemnon, Orestes – Robert Czerwiński, Ajgistos – Cezary Kosiński.