Ta sytuacja robi wrażenie koszmarnej powtórki z czasów rządów Zjednoczonej Prawicy.

Trzy lata temu, w październiku 2023 r., po 600 dniach procedury odwoływania dyrektora Krzysztofa Głuchowskiego z funkcji dyrektora Teatru im. Słowackiego, tak komentował on swoją sytuację w „Rzeczpospolitej”:

– Chodzi m.in.. o uchwałę tak kuriozalną jak ta, która zakazuje mi występowania w „Dziadach” Mai Kleczewskiej, gdzie w roli Senatora miewam zastępstwo za Jana Peszka. Tak: to jest nie do uwierzenia, ale mam na piśmie uchwałę Zarządu Województwa Małopolskiego, zakazującą mi grania Senatora w „Dziadach” z powodu rzekomej zajętości przy obowiązkach dyrektorskich. Tym zakazem Zjednoczona Prawica przyznała pośrednio, że powodem trwającego od 600 dni odwoływania mnie, nie jest żadne sprawy organizacyjne, tylko niechęć wobec „Dziadów”, czyli polityczna cenzura. Oczywiście występowałem w „Dziadach” samowolnie, nie pobierając za to honorarium. Z największą radością uczyniłem to w miniony weekend, kiedy świętowaliśmy 130-lecie istnienia naszego teatru, a zespół słowami pierwszego dyrektora Tadeusza Pawlikowskiego powiedział chóralnie: „Jesteśmy”.

„Dziady” w Krakowie – powtórka z cenzury?

Minęły trzy lata i doszło do podobnej sytuacji. Z powodu innych obowiązków występujący gościnnie w Teatrze im. Słowackiego Jan Peszek nie może zagrać swojej roli Senatora w spektaklach „Dziadów” 10, 13 i 14 listopada 2026 r.

Czytaj więcej

Teatr Telewizji: „Wnuczka Picassa” Machulskiego i „Amerykański przyjaciel” Wojtyszki

W związku z regulacjami regulaminowymi dyrektor Głuchowski wystąpił więc do Zarządu Województwa Małopolskiego o zgodę na zagranie w spektaklu w zastępstwie Jana Peszka i pobranie honorarium. Odpowiedź jest szokująca. To specjalna Uchwała nr 2447/26 Zarządu Województwa Małopolskiego z 3 listopada 2026 r.

Zarząd Województwa Małopolskiego „nie wyraża zgody na podjęcie prac o charakterze twórczym w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie przez Pana Krzysztofa Głuchowskiego – Dyrektora Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie polegających na wzięciu udziału w próbach oraz artystycznym wykonaniu roli w przedstawieniu „Dziady”.

Sprawa robi wrażenie cenzury: wygląda na to, że „Dziady”, krytykowane od początku przez wysokiej rangi polityków PiS, wciąż są nieakceptowalne przez samorząd zdominowany przez Zjednoczoną Prawicę. Teraz chodzi o efekt domina: jeśli Krzysztof Głuchowski nie zagra Senatora w zastępstwie Jana Peszka, spektakle się nie odbędą.

Głuchowski może grać w „Weselu”, ale nie w „Dziadach” 

Jednocześnie Zarząd Województwa Małopolskiego nie miał nic przeciwko temu, by Krzysztof Głuchowski zagrał inne role w innych spektaklach. W uchwale czytamy: „Zarząd WM wyraża zgodę na podjęcie prac o charakterze twórczym w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie przez Pana Krzysztofa Głuchowskiego – Dyrektora Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie polegających na wzięciu udziału w próbach oraz artystycznym wykonaniu roli w przedstawieniach: „Wesele” w reż. Mai Kleczewskiej oraz „Wyzwolenie” w reż. Mai Kleczewskiej w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie”.

Czytaj więcej

„Dziady”, które Czarnek nazwał „dziadostwem". Dziś premiera w TVP Kultura

Jak się dowiadujemy nieoficjalnie, Krzysztof Głuchowski zagra rolę Senatora nawet bez honorarium, a spektakle „Dziadów” odbędą się. Spektakl jest też do obejrzenia w TVP VOD. Premiera jego telewizyjnego przeniesienia odbyła się we wtorek 3 listopada.

Trudno nie odnieść wrażenia, że uchwała jest rodzajem sugestii, by Krzysztof Głuchowski, odwoływany niegdyś z fotela dyrektora przez 800 dni (procedura została przerwana dopiero po zwycięstwie koalicji 15 października), nie brał udziału w konkursie na dyrektora Teatru im. Słowackiego, który ma być rozpisany niebawem.

Co na to ministra kultury Marta Cienkowska, skoro Teatr im. Słowackiego jest narodową instytucją kultury, współprowadzoną i współfinansowaną przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego?