Propozycje Machulskiego czy Wojtyszki zyskiwały wielokrotnie uznanie nie tylko widzów, ale i jurorów na sopockim festiwalu „Dwa Teatry”. Można by rzec, że są klasykami, a ich autorskie spektakle znacząco kształtowały odrębność gatunkową Teatru Telewizji. Tym razem łączy ich także wpisanie się w formułę teatru skondensowanego, czyli mieszczącego się w mniej więcej godziny emisji.

Ostatnim spektaklem Juliusza Machulskiego była „Rybka Canero” w 2015 r., także komedia kryminalna napisana specjalnie dla Teatru Telewizji. Obecność Macieja Wojtyszki w Teatrze TV jest regularna od lat – w ubiegłym roku premierę miała jego krotochwila „Księgi sprośności” opisująca paryskie spotkanie Aleksandra Fredry z Adamem Mickiewiczem w 1850 r., nieco wcześniej teatralnie opisywał zetknięcia Gombrowicza z Mrożkiem, Miłosza z Herbertem i Gombrowiczem.

„Wnuczka Picassa”, czyli nazwisko, które przyciąga

Tytuł „Wnuczka Picassa” służy dodaniu spektaklowi wartości za pomocą znanego powszechnie, chwytliwego nazwiska artysty. Juliusz Machulski napisał tekst i zrealizował na 70-lecie telewizyjnego Teatru Sensacji „Kobra”, emitowanego przed laty w czwartkowe wieczory. Na warsztat brane były przede wszystkim zachodnie sztuki i pewnie dlatego 19-letni Juliusz Machulski popełnił wówczas sztukę „Śmierć w najszczęśliwszym dniu” pod pseudonimem Jerry McKee, bo chciał „żeby wyglądało to na anglosaską sztukę”. Została wkrótce, w 1974 r., zrealizowana przez jego ojca Jana Machulskiego. „Wnuczka Picassa” miała debiut książkowy w maju tego roku, pomieszczona w tomie „19 południk i inne sztuki” pospołu z 11 innymi utworami Machulskiego, w roli jednego z dotąd jeszcze nie zrealizowanych. Od razu też autor postanowił, że tytułową rolę Soni, służącej w zamożnym współczesnym polskim domu pisze dla Maszy Wągrockiej.

Sonia snuje intrygę, w efekcie której pragnie sprzedać i zarobić na trzech wiszących w salonie obrazach: dwóch kobiecych portretach Seweryna Wypychowskiego oraz szkicu kobiecego aktu Pabla Picassa – najważniejszego i o największej wartości finansowej. Precyzyjny plan Soni to nabiera realnych kształtów, to się wymyka spod kontroli. Wydarzenia toczą się w komediowym, pastiszowym klimacie zgodnie z zapowiedzią reżysera, uważającego, że dawna formuła „Kobry” już się wyczerpała i że dziś teatr sensacji „trzeba robić z dodatkiem kpiny, nutą autoironii”. Postanowił zatem zrealizować wariację na temat. Z tym, że dreszczu napięcia, nieoczekiwanych zwrotów akcji znanych z „Kobry”, nie zastąpiła w tym przypadku dość przewidywalna, mało zabawna parodia, bez błyskotliwych dialogów, humoru językowego i z finałem rodem z burleski.

Masza Wągrocka i Robert Więckiewicz we "Wnuczce Picassa"

Masza Wągrocka i Robert Więckiewicz we "Wnuczce Picassa"

Foto: fot. Karolina Jóźwiak

Masza Wągrocka we "Wnuczce Picassa"

Masza Wągrocka we "Wnuczce Picassa"

Foto: fot. Karolina Jóźwiak

Odnotować trzeba, że „Wnuczkę Picassa” obejrzało rekordowe ponad 600 tysięcy widzów. To pewnie także efekt kredytu zaufania za poprzednie świetne realizacje Juliusza Machulskiego, które oglądane jako powtórki wciąż często wygrywają z bieżącymi premierami.

„Amerykański przyjaciel”, czyli Isaak Babel i Merian C. Cooper w 1920 r.

Maciej Wojtyszko, opowiadający w „Amerykańskim przyjacielu” historię spotkania Isaaka Babla z Merianem C. Cooperem – jest w niełatwej sytuacji jako autor, bo Babel, wybitny przecież pisarz, jest dziś nazwiskiem, które nie budzi natychmiastowych skojarzeń ze swoim dorobkiem literackim. Niektórzy aktorzy występujący w spektaklu przyznali, że przy okazji tej realizacji sięgnęli po jego utwory po raz pierwszy.

Marcin Czernik (Isaak Babel), Wiktoria Gorodecka (żona Budionnego), Bartosz Gelner (Merian C. Cooper

Marcin Czernik (Isaak Babel), Wiktoria Gorodecka (żona Budionnego), Bartosz Gelner (Merian C. Cooper) w "Amerykańskim przyjacielu"

Foto: fot. Arsen Petrovych

Pomysł sztuki ma początek w odnalezieniu przez Wojtyszkę notatki Babla ze spotkania z amerykańskim pilotem Merianem C. Cooperem, późniejszym współproducentem i współreżyserem filmu „King Kong”. Cooper także odnotował swoje wspomnienia z tego czasu w książce.

Opisane przez Wojtyszkę wypadki toczą się w czasie polsko-bolszewickiej wojny w 1920 r. na terenach dowodzonych przez Siemiona Budionnego, gdzie po zestrzeleniu samolotu przez bolszewików trafił do niewoli Cooper, amerykański pilot (Bartosz Gelner). O tym, że był wówczas dowódcą eskadry, ci, co go pojmali, nie wiedzieli. W sztabie Budionnego jedynym znającym angielski jest korespondent wojenny Babel (Marcin Czarnik) i to on otrzymuje polecenie pozyskania informacji na temat pilota. Obaj z różnych powodów są zmuszeni do ukrywania swej prawdziwej tożsamości. Będący po dwóch stronach, powinni być wrogami, ale potrafią rozmawiać, a nazwisko Guya de Maupassanta jest jak klucz do wspólnego świata. W tej historii ważną rolę odgrywa żona szefa sztabu (przejmująca rola Wiktorii Gorodeckiej).

Wiktoria Gorodecka w "Amerykańskim przyjacielu"

Wiktoria Gorodecka w "Amerykańskim przyjacielu"

Foto: fot. Arsen Petrovych

Nie jest przypadkiem, jak przyznał Maciej Wojtyszko, że ten tekst powstał właśnie teraz, gdy historia odtwarza po raz kolejny swoje schematy, a widmo terroru stalinizmu z tamtego czasu przemieniło się dziś w ekspansywne roszczenia Moskwy pukające coraz mocniej do europejskich drzwi. „Amerykański przyjaciel” to wnikliwa opowieść z wieloma niuansami, rolami, które podnoszą jeszcze jej dramaturgię.

Spektakl wymaga jednak wstępu, bo zarówno Babel, jak i Cooper, nie są dziś bohaterami zbiorowej pamięci. Szkoda też, że napisy końcowe nie zawierają informacji dopowiadającej, że Merian C. Cooper był ojcem Macieja Słomczyńskiego, człowieka, który przełożył na polski wszystkie sztuki (38) Williama Szekspira. Ale być może to materiał na kolejną niezwykłą  historię…

Obydwa spektakle są dostępne na vod.tvp.pl.