Wybory parlamentarne w Izraelu nie przyniosły jednoznacznego rozstrzygnięcia. W środę prezydent Icchak Hercog otrzymał oficjalne wyniki głosowania. Żaden z dwóch głównych bloków politycznych nie zdobył większości 61 mandatów w 120-osobowym Knesecie. Blok skupiony wokół Beniamina Netanjahu uzyskał 53 mandaty, natomiast ugrupowania opozycyjne, zjednoczone wokół byłego szefa sztabu izraelskiej armii Gadiego Ajzenkota – 48.

Premier Netanjahu oświadczył, że istnieją podejrzenia zagranicznej ingerencji w przebieg wyborów. – Istnieją poważne podejrzenia, że obce państwa, angażując ogromne sumy pieniędzy, próbowały wpłynąć na wyniki wyborów w Izraelu – powiedział.

– Musimy niezwłocznie i bez żadnych zatajeń dotrzeć do całej prawdy. Uczciwość wyborów jest fundamentem demokracji. Musimy jej bronić, podobnie jak naszego kraju – podkreślił.

Czytaj więcej

Porażka republikanów uderza w Netanjahu. Izrael obawia się końca sojuszu z USA

Netanjahu oskarża partie arabskie o fałszerstwa i apeluje o rząd jedności narodowej

Partia Likud, której przewodzi Netanjahu, zarzuca partiom arabskim fałszerstwa wyborcze. Przewodniczący Centralnej Komisji Wyborczej, sędzia Noam Solberg podkreślił jednak w niedzielę, że wybory przeprowadzono prawidłowo, a ich wyniki odzwierciedlają wolę wyborców. Podkreślił też, że trwające śledztwo w sprawie podejrzeń o zagraniczną ingerencję nie podważa wyniku głosowania.

Netanjahu zaapelował też, by utworzyć pod jego przywództwem „szeroki rząd narodowy”, otwarty dla wszystkich partii syjonistycznych.

Według niego rząd zależny od partii arabskich nie będzie w stanie walczyć z radykalnym islamem i podzieli społeczeństwo izraelskie. – Taki rząd nie tylko nie będzie w stanie walczyć z naszymi wrogami, ale też po prostu rozerwie nas od wewnątrz. To kwestia naszego przetrwania – powiedział, przemawiając na tle flagi Izraela.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Wybory w Izraelu. Cztery wnioski, jakie płyną z Jerozolimy dla Polski

Kto utworzy rząd w Izraelu?

W ubiegłym tygodniu liderzy izraelskich partii prowadzili rozmowy dotyczące możliwych koalicji. Izraelskie media podawały, że prezydent Icchak Hercog będzie dążył do utworzenia rządu jedności narodowej, w którym znalazłyby się największe żydowskie ugrupowania: Likud Netanjahu, Prosto Ajzenkota, Razem Beneta oraz Nasz Dom Izrael Libermana.

Taka koalicja dysponowałaby łącznie 67 mandatami, a więc większością pozwalającą na powołanie gabinetu.