Reklama

Grzegorz Jarzyna odniósł sukces w Staatsoper w Monachium

Polski reżyser zakpił z modnych pomysłów swoich kolegów i pokazał, na czym polega prawdziwa magia teatru

Publikacja: 01.03.2011 23:42

Zbuntowane przedmioty w „Dziecku i czarach” Maurice’a Ravela (fot. wilfried Hösl/staatsoper munich)

Zbuntowane przedmioty w „Dziecku i czarach” Maurice’a Ravela (fot. wilfried Hösl/staatsoper munich)

Foto: Archiwum

Jacek Marczyński z Monachium

Początek przedstawienia w monachijskiej Staatsoper w reżyserii Grzegorza Jarzyny wygląda jak dziesiątki innych spektakli według obowiązującej mody inscenizacyjnej.

Domek, w którym rozgrywa się bajkowa opowieść muzyczna Maurice'a Ravela „Dziecko i czary", został zastąpiony kontenerem tira. Gdy jedna ze ścian unosi się do góry, mamy ekran dla filmowanych zbliżeń wykonawców, bo technicy z kamerami oczywiście krążą po scenie.

Obejrzyjcie raz jeszcze – zdaje się mówić reżyser. I zgromadziwszy ten arsenał znanych środków, zaczyna się nimi bawić. Kiedy w operze Ravela bajkowy świat zdominuje ten realny, technika zacznie się psuć, a Jarzyna pokaże, jak bez niej w teatrze wykreować czary.

Wystarczy odpowiednie oświetlenie i oto sztuczny las ożywa, staje się groźny, ale i zabawny, bo reżyser zachowuje dystans do opowiastki. Świetnie natomiast buduje jej klimat. U Ravela tajemnicza atmosfera narasta, bo przeciw niesfornemu dziecku buntują się kolejne przedmioty, potem leśne zwierzęta. Regułom baśni poddają się zaś wszyscy, łącznie z technikami, którzy przywdziewają zwierzęce kostiumy.

Reklama
Reklama

Grzegorz Jarzyna przypomina, że teatr nie musi wyłącznie udawać prawdziwego życia ani śledzić grymasów na twarzy aktora. W jego inscenizacji jest klimat „Snu nocy letniej" Szekspira i apel do widzów, by – jak bohaterowie tamtej komedii – poddali się magii. A wtedy może się okaże, że staną się kimś innym, choćby na chwilę.

Jarzyna nie jest jednak idealistą. Wie, że te marzenia mogą zakończyć się tragicznie, o czym przypomina druga część przedstawienia. To także baśń, ale zdecydowanie bardziej okrutna.

„Karzeł" Alexandra Zemlinsky'ego rzadziej gości na scenach niż „Dziecko i czary", choć trudno wyjaśnić dlaczego. To dzieła z tej samej epoki; niezwykłe, choć różne. Ravel jest finezyjny i błyskotliwy, bawi się konwencjami – od opery do musicalu. „Karłowi" bliżej do symfoniki Mahlera i wczesnych dramatów Straussa, ale orkiestra u Zemlinsky'ego brzmi fascynująco. Dyrygent Kent Nagano potrafił pokazać blask obu utworów.

Czy zatem inscenizatorów odstręcza nastrój ekspresjonistycznej baśni o rozkapryszonej Infantce, która na urodziny dostała karła, by zabawiał ją śpiewem? Dziewczyna rozkochuje go w sobie, on, zobaczywszy swe oblicze w lustrze, pojmuje, kim jest naprawdę, i umiera z rozpaczy. Infantka idzie tańczyć na urodzinowym balu.

Jarzyna z autorką kostiumów Anną Nykowską-Duszyńską wykreowali świat piękny, ale w swym wyrafinowaniu estetycznym wręcz zepsuty, by pozostawić nas w przekonaniu, że bajki rzadko mają happy end.

Monachijska premiera była wydarzeniem: wielu chętnych przed wejściem, tłumy na widowni, w tym dyrektorzy innych teatrów i festiwali. A po przedstawieniu owacje: dla wykonawców (choć na tej scenie słyszałem znacznie lepsze głosy), dla dyrygenta Kenta Nagano i dla Grzegorza Jarzyny oraz ekipy jego polskich współpracowników.

Reklama
Reklama

Recenzje są bardzo dobre, a „Süddeutsche Zeitung" chwali reżysera oraz tenora Johna Daszaka także za to, że pokazali bohatera Zemlinsky'ego jako normalnego człowieka. Tylko w naszym zwariowanym świecie ktoś tak jak on marzący o bezinteresownej miłości uchodzi za dziwacznego karła.

 

Teatr
„Albo jesteś pod Putinem, albo z nim walczysz”. Rosyjski reżyser Iwan Wyrypajew dla „Rzeczpospolitej”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Teatr
Spektakl na czwartą rocznicę agresji Rosji na Ukrainę
Teatr
Komisja programu Teatr Ministerstwa Kultury poszła drogą wykluczeń. Niszowi eksperci sabotują festiwale
Teatr
Rzeź kilku czołowych festiwali w Instytucie Teatralnym
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama