Poseł Dariusz Joński poinformował na Twitterze, że na Podkarpaciu można się było zaszczepić bez zapisów i e-skierowania w przynajmniej dwóch miejscach.

Polityk dołączył zdjęcie sprzed punktu szczepień w Rzeszowie. "Szczepią każdego chętnego. Pfizerem. Czy rząd nam o czymś nie mówi?" - pytał.

Z danych opublikowanych przez rząd wynika, że Rzeszów zdecydowanie wyprzedza inne miasta pod względem szybkości szczepień. Pierwszą dawkę otrzymało tam ponad 45 proc. mieszkańców. Średnia dla kraju wynosi 11,9 proc. Dwie dawki podano 17,4 proc. rzeszowian, gdzie dla całego kraju średnia wynosi 5,4 proc.

 - Niewątpliwie popełnione zostały poważne błędy logistyczne. Dobrze się stało, że w tej sytuacji dopuszczono do szczepień wszystkich chętnych, ale będę żądał wyjaśnienia, jak doszło do tak poważnego błędu w zarządzaniu zasobami - powiedział Joński w rozmowie z WP.pl.

- Z informacji, jakie do mnie docierają, wynika, że jedna z dwóch przychodni na Podkarpaciu, w których odbywają się szczepienia poza kolejnością, prowadzi takie szczepienia już od dwóch tygodni - dodał.

Sprawę skomentował także Cezary Tomczyk. - Jak wszyscy wiemy w Rzeszowie dojdzie zaraz do przedterminowych wyborów. Na liście kandydatów jest kandydatka PiS-u. Nie sądzę, aby działalność rządu w tym miejscu była przypadkowa - powiedział w rozmowie z Polsat News.

- Wiemy, że rząd działa wybiórczo, a nie jest tak, że można karać albo nagradzać kogoś, bo mieszka w jednym miejscu. Wszyscy muszą być traktowani równo - dodał.