Według Aragonesa ułaskawienie skazanych na więzienie przywódców katalońskich separatystów, skazanych za zorganizowanie nieuznawanego przez Madryt referendum ws. niepodległości Katalonii w 2017 roku, byłoby "pierwszym krokiem" do rozwiązania konfliktu, ale - jak dodał - droga jego rozwiązania wiedzie jedynie przez rozmowy na temat organizacji referendum ws. niepodległości autonomicznego regionu.

Premier Hiszpanii, Pedro Sanchez, w ostatnich tygodniach sugerował, że przygotowuje akt ułaskawienia wobec 12 katalońskich separatystów skazanych za udział w organizacji referendum w 2017 roku. Dziewięcioro z nich przebywa obecnie w więzieniach.

Tymczasem Aragones zażądał w rozmowie z Reutersem amnestii dla wszystkich osób zaangażowanych w zorganizowanie referendum.

Proniepodległościowe partie katalońskie szacują, że taka amnestia mogłaby objąć ok. 3 tysięcy osób.

Ułaskawienia - jak mówił Aragones - "powinny być pierwszym krokiem w procesie negocjacji" w kwestii konfliktu między Katalonią a hiszpańskim państwem. Efektem takich negocjacji miałoby być "pozwolenie, by Katalończycy zdecydowali" o swojej przyszłości w referendum ws. niepodległości.

Referendum z 2017 roku doprowadziło do ogłoszenia niepodległości przez ówczesne władze Katalonii. W odpowiedzi Madryt zawiesił na pewien czas autonomię regionu.

Dziewięcioro przywódców katalońskich skazano za spisek w październiku 2019 roku. Usłyszeli oni wyroki od 9 do 13 lat więzienia.

Sanchez i Aragones mają spotkać się w tym miesiącu w Madrycie.

Aragones jedzie na spotkanie z żądaniami amnestii i zgody na referendum ws. niepodległości Katalonii. Szef katalońskiego rządu jest "absolutnie pewien", że Katalonia stanie się ostatecznie oddzielnym od Hiszpanii państwem. Aragones chciałby, aby do końca jego czteroletniej kadencji powstały warunki do legalnego referendum ws. niepodległości regionu, uznawanego przez władze w Madrycie.