Reklama
Rozwiń
Reklama

USA: koniec historycznej batalii

Tysiące ludzi ze łzami w oczach słuchały ostatniego wystąpienia w kampanii największej przegranej tych wyborów: Hillary Clinton. Nigdy dotąd kobieta nie była tak blisko prezydentury

Publikacja: 09.06.2008 07:49

Hillary Clinton

Hillary Clinton

Foto: AFP

– Nie takie przyjęcie planowałam, ale ogromnie cieszę się z waszego towarzystwa – takimi słowami Hillary Clinton zaczęła w sobotnie południe ostatnie przemówienie swej kampanii prezydenckiej.

Długie kolejki jej zwolenników ustawiały się od rana przed waszyngtońskim Narodowym Muzeum Budownictwa, w którego imponującej auli pani senator miała ogłosić koniec swej długiej i wyjątkowo zaciętej batalii o prezydencką nominację.

Gdy uśmiechnięta Hillary Clinton stanęła na mównicy między dwiema wielkimi, złoconymi kolumnami, w oczach tysięcy zebranych duma mieszała się z wielkim smutkiem. Wiele kobiet miało w oczach łzy. Była pierwsza dama zaszła w walce o prezydenturę dużo dalej niż jakakolwiek inna kobieta przed nią. Była o włos od nominacji, lecz musiała uznać minimalne zwycięstwo Baracka Obamy.

Jego nazwisko pojawiło się po raz pierwszy dopiero w siódmej minucie przemówienia, po długim, przerywanym owacjami podsumowaniu jej własnej kampanii. Gdy już jednak się pojawiło, Clinton przekreśliła wszelkie wątpliwości, jakie narosły po jej wtorkowym wystąpieniu, gdy była chyba jedyną osobą w Ameryce, która nie uznawała wygranej swego rywala.– By kontynuować naszą walkę i osiągnąć cele, jakie sobie postawiliśmy, musimy zebrać całą naszą energię, pasję i siłę i uczynić wszystko, co możliwe, by pomóc w wyborze Baracka Obamy na prezydenta USA – mówiła Clinton w sobotę. – Przekazuję mu swe pełne poparcie i proszę was, byście razem ze mną pracowali na jego rzecz równie ciężko, jak pracowaliście na moją.

Była pierwsza dama wychwalała dokonania czarnego senatora, jego charakter i osobowość i wezwała wszystkich demokratów, podzielonych momentami bardzo ostrą, przedłużającą się walką prawyborczą, do jedności.Najwięcej miejsca Clinton poświęciła roli kobiet. – Jestem kobietą i jak miliony innych kobiet dobrze zdaję sobie sprawę ze wciąż istniejących barier i uprzedzeń. Musimy sprawić, by kobiety miały takie same szanse, takie same zarobki, taki sam szacunek jak mężczyźni – dodała, a publiczność zgotowała jej długą owację na stojąco. Jej córka Chelsea, stojąca obok energicznie klaszczącego Billa Clintona, nie potrafiła ukryć wzruszenia.

Reklama
Reklama

Musimy zebrać całą naszą energię, pasję i siłę, by pomóc w wyborze Baracka Obamy – mówiła pani Clinton

Hillary, która jako dziecko marzyła o lotach w kosmos, zauważyła, że Ameryka wysłała właśnie w przestrzeń kosmiczną 50. astronautkę. – Jeżeli możemy wysłać w kosmos 50 kobiet, z pewnością wyślemy pewnego dnia jakąś kobietę do Białego Domu. Możecie być dumne, że od tej pory nie będzie nic nadzwyczajnego w tym, że kobieta zwycięża w prawyborach prezydenckich, że ma duże szanse na nominację, że można sobie wyobrazić ją jako prezydenta USA – mówiła.

„Historycy będą kiedyś roztrząsać, czemu Clinton czekała aż do ostatniego dnia swej kampanii, by w pełni wyrazić epokową wagę swej kandydatury. Trudno oprzeć się pytaniu, czy bieg wydarzeń nie potoczyłby się innymi torami, gdyby podjęła ten temat wcześniej” – napisał dziennik „Washington Post”.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Świat
Tym otruto Aleksieja Nawalnego. Czym jest toksyna żaby drzewołazowatej?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1453
Świat
Islam w Europie, brutalna diagnoza. Europejski laicyzm przegrywa?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama