Prorosyjski prezydent Czeczenii Ramzan Kadyrow powiedział, że wstrząsy nie są powodem, by zmieniać termin wyborów parlamentarnych. Zaapelował do obywateli, by tradycyjnie spełnili swój obowiązek. Zapewniał dziennikarzy, że frekwencja wyniesie „co najmniej 100 procent, a może i więcej”.

– Kadyrow miał na myśli taką sytuację, kiedy do listy wyborczej trzeba było dopisać na przykład osoby, które przychodziły ze specjalnymi zaświadczeniami – uzasadniał członek rosyjskiej Centralnej Komisji Wyborczej Igor Borysow. Rzecznik czeczeńskiego przywódcy twierdził natomiast, że Kadyrow miał na uwadze aktywność rodaków. – Wymieniona liczba ponad 100 procent była swoistym żartem, ale niektóre media potraktowały to poważnie – mówił agencji RIA Nowosti Lema Gudajew.

Kadyrow twierdził, że Czeczeni wiedzą, jak wysoka może być cena pokoju i stabilności, dlatego nie zawiodą podczas głosowania. W grudniu to właśnie oni pobili rekord podczas wyborów do rosyjskiej Dumy. Frekwencja sięgnęła wówczas 99 procent. A poparcie dla Jednej Rosji, z której listy wystartował obecny premier Władimir Putin – 99,4 proc.

W sobotę w wyniku trzęsienia ziemi w Czeczenii zginęło 13 osób, a ponad 100 zostało rannych.

W niedzielę lokalne parlamenty wybierano także w innych regionach, głównie na Syberii i Dalekim Wschodzie. Jak podała komisja wyborcza, wygrała Jedna Partia, zyskując około 84 procent poparcia. Dokładne