[b]Czy Amerykanie są już tak zmęczeni rządami prezydenta Busha, że Demokraci wygraliby wybory niezależnie od tego, kto by ich reprezentował?[/b]
Zmęczenie Republikanami jest naturalne po ośmiu latach rządów. To by wyczerpało nawet najbardziej udaną ekipę. A ta na dodatek zderzyła się z wielkimi problemami — od 11 września, poprzez Irak aż po kryzys finansowy. Demokraci teoretycznie zwycięstwo mają więc w garści, Natomiast trzeba demokratom oddać to, że poprzeczkę powiesili wysoko. Pomysł, aby kandydatem była albo pierwsza kobieta, albo pierwszy Afroamerykanin na pewno przejdzie do historii. Gdybym był strategiem wyborczym Demokratów byłbym na to zły, bo wybory byłyby łatwiejsze do wygrania, gdyby kandydatem był np. Joe Biden. Ale jako Europejczyk i obserwator z zewnątrz jestem wdzięczny Demokratom za to, że postanowili nie tylko walczyć z Republikanami, ale też rozprawić się z pewnymi amerykańskimi tabu, jakimi są kobiety w polityce i kwestie rasowe.Te wybory przechodzą więc do historii niezależnie od wyniku, ale wierzę, że jeszcze bardziej przejdą do historii ze względu na wynik. Moim zdaniem Ameryka po prostu dojrzała i potrzebuje zmiany. To wymusiła zmiana świata, który stał się globalny, koniec ery amerykańskiego unilateralizmu i kryzys finansowy. Amerykańskie wybory odpowiadają więc historycznemu momentowi, w którym ten kraj się znajduje. Tak było też w czasie wyborów, które wygrywali Kennedy, Reagan czy Carter.
[b]Nie obawia się pan, że po kilku latach okaże się, że Ameryka nie dojrzała do rządów Afroamerykanina i stanie się to przyczyną jeszcze głębszych podziałów i uprzedzeń?[/b]
My mówiąc o rasizmie amerykańskim tak naprawdę wykazujemy rasizm europejski. Ameryka może dzisiaj mieć czarnego prezydenta, ale czy Wielka Brytania może mieć czarnego premiera, Francja arabskiego prezydenta, albo Polska kolorowego prezydenta? Przecież to my nie jesteśmy gotowi do tej wielkiej zmiany, jaka się dokonuje w świecie. Ameryka znowu jest liderem. Może nie jest całkiem gotowa, ale z pewnością bardziej gotowa niż my.
[b]Demokraci mają od dwóch lat przewagę Kongresie, wiele wskazuje na to, że będą mieli swojego prezydenta. To potężna władza.[/b]