Reklama

U nas jest przyzwolenie dla aferzystów

Zdzisław Krasnodębski, socjolog

Publikacja: 19.05.2009 20:58

[b]RZ: Dlaczego zamieszani w afery politycy na Zachodzie podają się do dymisji, a w Polsce nie?[/b]

[b]Zdzisław Krasnodębski: [/b]To wynika z reguł gry panujących w naszym kraju, sta- nu naszych elit politycznych i ich etosu. Ale to także problem mediów i samego społeczeństwa, które nie wywiera wystarczającej presji na skompromitowanych polityków. Coś drgnęło w tej sprawie po aferze Rywina. Ale teraz widzę, że wszystko wraca do „normy”. Standardy panujące na polskiej scenie politycznej są marne.

[b]Czyli wynika to z różnicy mentalności?[/b]

Oczywiście. Na Zachodzie afery są dla partii czymś bardzo niebezpiecznym. Odbijają się bowiem na ich wyniku wyborczym. W Polsce tak nie jest. Weźmy choćby niedawną sprawę prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego.

[b]Może wynika to z tego, że państwa Zachodu mają dłuższą tradycję demokratyczną?[/b]

Reklama
Reklama

Nie sądzę, by to miało znaczenie. III RP ma już w końcu 20 lat. W 20 lat po powstaniu RFN takie rzeczy się nie działy. Ludzie wszędzie są tacy sami, wszędzie dochodzi do rozmaitych skandali i przekrętów – różne są tylko reguły gry.

[b]Dla części polskich wyborców polityk aferzysta to swój chłop.[/b]

To prawda. Wyborcy lubią widzieć, że na szczytach władzy znajdują się osoby podobne do nich. Ludzie, którzy też nie są święci, mają na koncie takie same grzeszki jak obywatele. Dzięki temu wyborcy mogą sobie wyobrazić, że mogliby zająć miejsce polityków. Krystalicznie czysty polityk, jakiś polityczny purytanin, jest osobą podejrzaną.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1457
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1456
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1455
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama