Andy Craddock nie mógł marzyć o lepszej reklamie. Wystarczyło, że zakradł się do zabytkowego kościoła i zrobił serię zdjęć na wpół nagim kobietom, a już mówi o nim cała Europa. – To sztuka ukazująca piękno kobiet – przekonuje. I podkreśla, że w swoich zdjęciach nie widzi niczego złego, tym bardziej – nie chciał nikogo nimi obrazić.
Na zdjęciach zamieszczonych na jego stronie internetowej widać skąpo ubrane dziewczyny. Jedna leży na ołtarzu. Inna (w czarnych podkolanówkach) ma między nogami krzyż. Jeszcze inna (w pasie do pończoch) stoi na grobie koło świątyni. Craddock nazwał tę sesję po prostu: „W kościele”.
Władze Kościoła są zbulwersowane i oskarżają fotografa o bluźnierstwo.
– Te zdjęcia są bardzo obraźliwe dla osób, które regularnie tu się modlą. Kościoły nie są budowane w takich celach – mówił Jeremy Downing, rzecznik diecezji Truro, w której znajduje się kościół St. Michael Penkivel.
Kościelnym władzom nie podoba się również to, że Craddock włamał się do świątyni i robił zdjęcia bez pozwolenia.