Reklama
Rozwiń
Reklama

Rosja w ogniu

Sierpień, uważany przez Rosjan za najbardziej feralny miesiąc, jeszcze się nie zaczął, ale pech już Rosję dopadł – kraj stał się ofiarą klęski żywiołowej na niespotykaną dotąd skalę

Aktualizacja: 31.07.2010 12:48 Publikacja: 31.07.2010 00:49

Pożar w okręgu moskiewskim

Pożar w okręgu moskiewskim

Foto: AFP

Szalejące w Rosji pożary pochłonęły już przynajmniej 30 ofiar śmiertelnych. Spowodowane przez utrzymujące się od tygodni ekstremalne upały pożary lasów i torfowisk (zwłaszcza w okolicach stolicy) rozprzestrzeniły się na tereny mieszkalne. W obwodzie niżnonowogrodzkim i woroneskim, gdzie sytuacja jest najcięższa, spłonęły całe wsie, a tysiące ludzi zostało bez dachu nad głową.

Do wsi Wierchniaja Wiereja pod Niżnym Nowogrodem, a właściwie na jej zgliszcza – spaliło się tam 341 domów – przyleciał w piątek premier Władimir Putin. W rozmowie ze zrozpaczonymi mieszkańcami szef rządu obiecał, że wszyscy, którzy ucierpieli od pożarów, otrzymają milionowe (w rublach) odszkodowania, a do listopada – nowe domy. Ludzie, których domy spłonęły, skarżyli się premierowi, że zostali bez niczego, „tak jak stali”.

Później Putin urządził publiczną połajankę miejscowym urzędnikom, w tym gubernatorowi obwodu Walerijowi Szancewowi, oświadczając, że czeka na dymisje tych osób, które dopuściły się zaniedbań i utraciły zaufanie mieszkańców – informuje „Komsomolskaja Prawda”. Putin polecił, by z terenów zagrożonych ewakuowano dzieci. Prezydent Dmitrij Miedwiediew nakazał wszystkim możliwym państwowym strukturom zaangażowanie się w pomoc ofiarom pożarów i likwidowanie skutków katastrofy.

Szef rosyjskich kolei Władimir Jakunin przyjechał w piątek do Niżnego Nowogrodu, żeby uroczyście zainaugurować start superszybkiego pociągu Sapsan – kursującego do Moskwy i Petersburga. Ale zgromadzeni kilkadziesiąt metrów dalej gapie nie byli nawet w stanie dostrzec szacownego gościa – miasto spowiła gęsta mgła, spowodowana pożarami. Przecinająca miasto Wołga jest ledwo widoczna. W powietrzu unosi się zapach spalenizny, dym szczypie w oczy i w gardło, oddycha się bardzo ciężko.

Płoną tysiące hektarów lasu i wsie w obwodzie woroneskim na południu Rosji. Ogień dotarł już do przedmieść Woroneża – ewakuowano szpitale. Zamknięto część autostrady na południe od Woroneża. – Zamiast jednego dnia, powrót do Moskwy trwał ponad dwie doby. Nie mogliśmy ominąć pożarów – opowiadał mi Wołodia, który dosłownie utknął na południu kraju. Sytuacja jest ciężka praktycznie w całym kraju – choć najwięcej pożarów szaleje w centralnej Rosji i na Powołżu, ekipy straży pożarnej i ministerstwa do spraw sytuacji nadzwyczajnej walczą z żywiołem także na Syberii, a nawet na Czukotce, gdzie płonie tundra – informuje telewizja Wiesti. Specjalny alarm przeciwpożarowy ogłoszono już w 32 regionach Rosji. Codziennie wybucha do 20 nowych ognisk pożarów – ekipy ratownicze pomimo pełnej mobilizacji nie są w stanie skutecznie walczyć z pożarami.

Reklama
Reklama

[i] - Justyna Prus z Moskwy [/i]

[ramka]Z pożarami walczy 240 tysięcy osób, 25 tys.pojazdów oraz 226 samolotów i helikopterów. Do walki z żywiołem włączyło się wojsko.

Ministerstwo podało na swej stronie internetowej, że "sytuacja jest pod kontrolą", jednak według państwowej telewizji każdego dnia wybucha co najmniej 20 nowych pożarów.

"Biorąc pod uwagę niekorzystne prognozy meteorologiczne, służby ratownicze podejmują działania prewencyjne i użycie lotnictwa pozwoli na utrzymanie sytuacji pod kontrolą" - głosi komunikat ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych.

[i]guu[/i][/ramka]

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1448
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1447
Świat
Policja starła się w Mediolanie z protestującymi przeciwko Igrzyskom Olimpijskim
Świat
Putin budował system totalny. Czy Rosja mogła pójść inną drogą?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama