Reklama
Rozwiń
Reklama

Paryż sprawdzi konta dyktatorów?

Sąd kasacyjny uznał skargę organizacji walczących z korupcją, które żądają prześwietlenia majątków polityków z Afryki

Publikacja: 18.11.2010 02:59

Denis Sassou Nguesso

Denis Sassou Nguesso

Foto: AP

Oznacza to, że pierwszy raz w historii Francji sędzia śledczy będzie mógł wszcząć dochodzenie w sprawie prania brudnych pieniędzy przez prezydentów byłych francuskich kolonii, którzy posiadają konta i nieruchomości nad Sekwaną. To wielki przełom, bo przez wiele lat podobne skargi były odrzucane przez sądy pod naciskiem prokuratury podlegającej ministerstwu sprawiedliwości, która przekonywała, że zarzuty wobec afrykańskich polityków są bezpodstawne.

Sprawa jest delikatna. Paryż utrzymywał bowiem bardzo dobre stosunki ze wszystkimi trzema afrykańskimi prezydentami, których majątki mają zostać prześwietlone. Prezydent Gabonu Omar Bongo Ondimba, który przez 33 lata nieprzerwanie rządził krajem (zmarł w 2009 r.), przyjaźnił się z wszystkimi głowami państwa V Republiki: Charles’em de Gaulle’em, Georges’em Pompidou, Francois Mitterrandem, Jacques’em Chirakiem i Nicolasem Sarkozym.

Według skarżących – Transparency International i organizacji Sherpa – Bongo, a teraz jego syn i następca Ali, jak również prezydent Konga Denis Sassou Nguesso i lider Gwinei Równikowej Teodoro Obiang posiadają we Francji ponad 200 kont bankowych, dziesiątki luksusowych samochodów i setki nieruchomości, od mieszkań w ekskluzywnych dzielnicach Paryża po wille na Lazurowym Wybrzeżu warte dziesiątki milionów euro. Każdy z nich oficjalnie zarabia 15 – 30 tysięcy euro miesięcznie jako głowa państwa, za mało, by zgromadzić taki majątek.

– Te pieniądze pochodzą z korupcji. Ci panowie kierują najbiedniejszymi państwami Afryki, a równocześnie okradają obywateli. Pieniądze lokują we Francji, a my przymykamy na to oczy – mówi w rozmowie z „Rz“ dyrektor francuskiego oddziału Transparency International Daniel Lebegue.

Według niego rodzina gabońskiego prezydenta posiada nad Sekwaną 33 mieszkania i liczne wille. – Wielu obywateli Gabonu nie ma dostępu do wody pitnej, edukacji ani opieki lekarskiej. Tu nie chodzi o kwestie moralne, lecz o przestrzeganie prawa międzynarodowego. Francja podpisała w 2005 roku konwencję ONZ o walce z korupcją – podkreśla Lebegue.

Reklama
Reklama

Batalia prawna przeciw afrykańskim dyktatorom rozpoczęła się w 2007 roku. Prokuratura wszczęła wówczas śledztwo na wniosek Sherpy i kongijskiej opozycji przeciwko prezydentowi Denisowi Sassou Nguesso. W ramach dochodzenia francuska policja finansowa doliczyła się 18 mieszkań oraz 112 kont bankowych należących do bliskich polityka. Odkryła także, że żona Omara Bongo Edith, skądinąd córka Sassou Nguessy, otworzyła konto w banku w Monako, które służyło prawdopodobnie obu politykom do prania brudnych pieniędzy. Mimo to prokuratura zamknęła rok później śledztwo, twierdząc, że nie ma dowodów popełnienia przestępstwa.

W maju 2009 roku sąd finansowy znów rozpoczął śledztwo przeciw obu politykom. Prokuratura złożyła jednak apelację i w październiku sąd apelacyjny zamknął dochodzenie. – Teraz pojawiła się realna szansa na odkrycie prawdy. Pieniądze muszą wrócić do okradzionych obywateli – podkreśla Lebegue.

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

[mail=a.rybinska@rp.pl]a.rybinska@rp.pl[/mail][/i]

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama