Reklama

Białoruś: godzina dla opozycji w państwowej TV

Aleksander Łukaszenko nie wziął udziału w debacie przed wyborami. Rywale nazwali go tchórzem

Publikacja: 06.12.2010 00:54

Aleksander Łukaszenko

Aleksander Łukaszenko

Foto: AFP

Białorusini mogli się czuć zawiedzeni. W telewizyjnym studiu wyborczym zebrali się w sobotę wszyscy rywale urzędującego prezydenta, ale zabrakło samego Aleksandra Łukaszenki.

W założeniu organizującej debatę telewizji państwowej opozycyjni kandydaci mieli polemizować między sobą. Do podsycania sporów wyznaczono dwóch prowadzących, znanych ze złośliwych reportaży o opozycji.

– Mam nadzieję, że rozumiecie, iż to nie są debaty, ale kolejne kłamstwo reżimowej telewizji – zwrócił się do telewidzów w słowie wstępnym lider ruchu Europejska Białoruś Andrej Sannikau. Polityk oświadczył, że – w związku z nieobecnością tego, z kim miał zamiar polemizować – chce skorzystać z czasu antenowego i prosić wyborców, by głosowali przeciwko “ostatniej dyktaturze w Europie”.

Chęci prowadzenia polemiki z oponentami Aleksandra Łukaszenki nie wyraziło także pozostałych ośmiu kandydatów na prezydenta. Jeden z nich, lider ruchu Mów Prawdę Uładzimir Niaklajeu, na znak protestu opuścił studio. Wcześniej wezwał jednak telewidzów, aby 19 grudnia po zakończeniu głosowania przyszli na plac Październikowy w Mińsku. – Wezwiemy tam również tego człowieka, który nie przyszedł dziś do studia, by rozmawiać z nami – oznajmił.

Apel o gromadzenie się wieczorem 19 grudnia na centralnym placu stolicy powtórzyli w swoich wystąpieniach jeszcze czterej kandydaci na prezydenta. A jeden z nich – socjaldemokrata Mikoła Statkiewicz – oś- wiadczył, że bierze na siebie odpowiedzialność za zorganizowanie protestu przeciwko fałszowaniu wyborów. Statkiewicz porównał urzędującego prezydenta do zagradzającego drogę kamienia, który należy uprzątnąć. – 19 grudnia to dzień wielkiego sprzątania – ogłosił.

Reklama
Reklama

Program z udziałem opozycyjnych kandydatów na prezydenta był emitowany na żywo i trwał godzinę. Jego uczestnicy skupili się na krytyce polityki gospodarczej i zagranicznej władz Białorusi. Niemal wszyscy wyrazili przekonanie, że zarówno ordynacja wyborcza, jak i sposób przeprowadzenia głosowania, stwarzają władzom szerokie możliwości fałszowania wyników.

Wbrew podejmowanym przez prowadzących próbom podjudzania kandydatów przeciwko sobie opozycjoniści uniknęli wzajemnych oskarżeń, aby każdą chwilę poświęcić krytyce władz. – Przed programem umówiliśmy się, że będziemy ignorować pytania prowadzących – wytłumaczył telewidzom Andrej Sannikau.

– Kandydaci błyskotliwie rozegrali tę partię, wbrew narzucanemu im scenariuszowi ogólnej kłótni – ocenia przebieg spotkania w rozmowie z “Rz” politolog Aleksander Kłaskouski.

– Można powiedzieć, że na godzinę telewizja na Białorusi wymknęła się spod kontroli Aleksandra Łukaszenki – dodaje.

Jego zdaniem dopuszczenie kandydatów opozycji do telewizyjnego programu na żywo to ustępstwo prezydenta Łukaszenki, któremu bardzo zależy na uznaniu przez UE wyników wyborów.

[i]Korespondencja z Grodna[/i]

Reklama
Reklama

[ramka]Strona poświęcona wyborom na Białorusi

[link=http://election.in-by.net]http://election.in-by.net[/link][/ramka]

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1456
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1455
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Świat
Tym otruto Aleksieja Nawalnego. Czym jest toksyna żaby drzewołazowatej?
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama