Wydłużenie z obecnych 12 miesięcy do 2 lat okresu wypłat świadczeń dla bezrobotnych oraz podniesienie z 5 tys. do 8 tys. euro progu podatkowego – to jedynie dwie z wielu propozycji, jakie przygotował nowy rząd w Atenach na spotkanie z przedstawicielami tzw. trojki, czyli przedstawicielami UE, Europejskiego Banku Centralnego oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Rząd Antonisa Samarasa ma nadzieję, że nadszedł dogodny moment, aby zmusić kredytodawców do złagodzenia warunków pożyczek. Domaga się tego zdecydowana większość Greków oraz lewicowe ugrupowanie SYRIZA, które po ostatnich wyborach ugruntowało swą pozycję drugiej siły politycznej Grecji. SYRIZA żąda zarzucenia radykalnego programu oszczę-dnościowego narzuconego Grecji z zewnątrz.
– Samaras ma doskonały argument w postaci zagrożenia, jakie stwarza możliwość dojścia do władzy SYRIZY w wypadku porażki jego rządu koalicyjnego – mówi „Rz" Sotiris Chadzakis, reżyser zaangażowany politycznie.
O złagodzeniu warunków pożyczek nie chcą słyszeć wierzyciele, a zwłaszcza Niemcy. Zdaniem szefa niemieckiego resortu finansów Wolfganga Schäublego najpilniejszym zadaniem rządu powinno być „wdrożenie przyjętych zobowiązań zamiast zadawania ciągłych pytań co inni mogą jeszcze dla tego kraju uczynić". Berlin nie ma wątpliwości, że bez bolesnych reform Grecji nie uda się wyprowadzić gospodarki na prostą.
– Potrzebujemy więcej czasu – odpowiada na to nowy premier Antonis Samaras. Nie zamierza dla przykładu odchudzać dalej aparatu urzędniczego, co zapisano w porozumieniu kredytowym. Przewiduje ono zwolnienie w ciągu najbliższych dwóch lat 150 tys. osób z administracji państwowej. Zamiast tego proponuje zwolnienia stopniowe, rozciągnięte na wiele lat. Podobne rozwiązania proponuje dla innych reform.
Wiele zależy od opinii trojki, której oceny sytuacji na miejscu uruchamiają każdorazowo kolejne transze z przyznanych Grecji kredytów ratunkowych. Trojka ma jednak sporo zastrzeżeń co do wywiązywania się Grecji ze zobowiązań. Kuleje prywatyzacja i zamiast przewidzianych 50 mld euro do 2015 roku wpływy będą znacznie mniejsze, gdyż do tej pory wynoszą zaledwie 1,6 mld euro. Nic się praktycznie nie dzieje na polu liberalizacji rynku pracy. Nadal ok. 140 zawodów podlega ścisłej regulacji ustawowej. Nadal też nie ma szczelnego systemu podatkowego.
Przedstawiciele trojki mieli zawitać do Aten już dzisiaj (poniedziałek), lecz w ostatniej chwili przyjazd przesunięto z powodu choroby nowego szefa rządu Antonisa Samarasa. Miał operację oka i pod znakiem zapytania stoi także jego uczestnictwo w szczycie UE (28-29 czerwca). Nie zostanie na nim także przedstawiony raport trojki dotyczący ocen realizacji warunków umowy o udzieleniu Grecji wielomiliardowych kredytów.
Grecja ma z czego żyć i regulować swe zobowiązania do końca przyszłego miesiąca. Otrzyma też w najbliższym czasie 5,4 mld euro kredytów z kolejnej transzy.
– Później zaczną się schody. Rząd Samarasa nie może liczyć na żadne wielkie ustępstwa UE i innych instytucji – przekonuje „Rz" Gerasamis Soldatos z Uniwersytetu Macedońskiego w Salonikach.