Reklama

Bajecznie bogate księstwo musi zacisnąć pasa

Przed niedzielnymi wyborami w Liechtensteinie jeden temat budził emocje: jak oszczędzać. To skutek międzynarodowej afery podatkowej
W Liechtensteinie od czasów przed drugą wojną rządzą dwie konserwatywne partie

W Liechtensteinie od czasów przed drugą wojną rządzą dwie konserwatywne partie

Foto: PAP/EPA

W Liechtensteinie, malutkim alpejskim kraju, rządząca koalicja się nie zmieni. Będą ją tworzyły Unia Ojczyźniana (VU) i Postępowa Partia Obywatelska (FBP). Wczoraj, odwrotnie niż cztery lata temu, zwycięstwo odniosła FBP i na czele rządu zapewne stanie jej przywódca Adrian Hasler (szef policji), zmieniając zmęczonego rządzeniem Klausa Tschütschera (VU).

Obie partie, które zdobyły razem prawie trzy czwarte głosów, są konserwatywne i przyzwyczajone do współrządzenia od 1938 r. – Jak ktoś tu nie mieszka, to nie dostrzega między nimi różnicy. A jest ona mniej więcej taka, jak między siostrzanymi chadeckimi partiami niemieckimi CDU i CSU – mówi „Rz" Michael Benvenuti, publicysta dziennika „Liechtensteiner Volksblatt", jednego z dwóch w tym kraju liczącym 37 tys. mieszkańców.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama