W ramach śledztwa chińskie władze zamroziły majątek szacowany na 90 mld juanów (14,5 mld dolarów). Ponad połowa tej sumy to pieniądze zdeponowane na zagranicznych kontach, papiery wartościowe i akcje - warte 51 mld juanów. Reszta to nieruchomości w Pekinie, Szanghaju i pięciu innych prowincjach.

Śledczy skonfiskowali także ok. 300 apartamentów i willi wartych 1,7 mld juanów oraz antyki i obrazy o wartości 1 mld juanów, a także ponad 60 samochodów, złoto, srebro i cenną biżuterię.

Większość środków nie była zarejestrowana na Zhou Yongkanga.

Ponad 300 krewnych, politycznych zwolenników, protegowanych oraz członków personelu Zhou Yongkanga, znajdujących się w kręgach podejrzeń, zostało objętych nadzorem oraz przesłuchanych podczas ostatnich czterech miesięcy - informuje Reuters.

71-letni Yongkang przebywa w tzw. wirtualnym domowym areszcie, odkąd w zeszłym roku rozpoczęto oficjalne śledztwo przeciw niemu. Zhou jest najbardziej uprzywilejowanym politykiem, wobec którego istnieją korupcyjne podejrzenia, od czasów dojścia do władzy Partii Komunistycznej w Chinach w 1949 roku.

Prezydent Chin Xi Jinping na przełomie listopada i grudnia zeszłego roku zarządził powołanie specjalnego komitetu śledczego, który miał zająć się wyjaśnieniem afery - informuje Reuters.

Rząd nie wydał jeszcze oficjalnego oświadczenia w sprawie Yongkanga. Według Reutersa, nie można było także skontaktować się z samym Zhou oraz rodziną, wspólnikami czy pracownikami, by uzyskać komentarz. Nie wiadomo także, czy ktokolwiek z nich wynajął prawnika.

Trzecie ze źródeł powiązanych z Yongkangiem, które współpracuje ze śledczymi, a o którym wspomina Reuters, uważa, że Zhou stał się ofiarą "walki sił".