Ta zmiana była możliwa dzięki ścisłemu współdziałaniu prezydenta z Mitchem McConnellem, liderem republikańskiej większości w Senacie. Trump zdołał przez to mianować aż 53 sędziów federalnych trybunałów wyższej instancji, 1/3 składu orzekającego. Postawił na prawników o mocno konserwatywnych poglądach. To przetasowanie uzupełnia jego trzy nominacje w Sądzie Najwyższym, gdzie dzięki przytłaczającej (6/9) większości konserwatyści będą mieli przez dekady decydujące zdanie w sprawie aborcji czy małżeństw homoseksualnych.