Prezydentowi Joe Bidenowi sytuacja wydaje się wymykać spod kontroli. Jego notowania w sondażach spadają już od drugiej połowy sierpnia. Niedawne badanie przeprowadzone przez Quinnipiac University wskazuje na to, że zaledwie 39 proc. narodu popiera działania prezydenta w kwestiach gospodarczych, a 28 proc. jeśli chodzi o wycofanie wojsk z Afganistanu. Analiza różnych sondaży prowadzona przez portal FiveThirtyEight pokazuje, że aż 49,2 procent Amerykanów nie jest zadowolonych z polityki prezydenta Bidena, a tylko 44,6 procent się ona podoba.

Kryzys i chaos

Jak tłumaczą eksperci z FiveThirtyEight, dwie największe kwestie zaważyły na postrzeganiu rządów Bidena: pandemia koronawirusa, a w szczególności kolejna fala zachorowań spowodowana pojawieniem się odmiany Delta, oraz wycofanie wojsk amerykańskich z Afganistanu, które zdaniem wielu Amerykanów, nawet sympatyzujących z Bidenem, dokonane zostało w sposób chaotyczny. Przy czym o Afganistanie opinia publiczna powoli zapomni, natomiast pandemia na stałe zapisze się w historii Bidena, który przejął dowodzenie krajem, obiecując się z nią rozprawić, a ona na dobre się zadomowiła w USA i dominuje życie polityczne.

Na niekorzyść Bidena działa też to, że musiał zmierzyć się z licznymi innymi trudnymi do rozwiązania kryzysami krajowymi oraz globalnymi. W kraju rosną ceny paliwa oraz inflacja, konsumenci coraz mocniej zaczynają odczuwać problemy w zakupie potrzebnych artykułów, gospodarka amerykańska nie może sprowadzić ludzi z powrotem do pracy, a konserwatywni mieszkańcy kraju walczą ze szczepionkami oraz nakazami noszenia masek, które uważają za przykłady opresji ze strony rządu.

Notowania prezydenta Bidena w sondażach spadają już od drugiej połowy sierpnia

Sfrustrowani

Nawet Biały Dom przyznaje, że sytuacja nie jest różowa. – Nasz kraj przechodzi trudne momenty. Wciąż walczymy z covidem, a wielu ludzi, włącznie z nami, myślało, że już będziemy mieć pandemię za sobą – powiedziała w piątek rzeczniczka prasowa Białego Domu Jen Psaki.

Nie da się zaprzeczyć, iż administracja Bidena miała kilka potknięć, w tym jasne wytyczne w sprawie ochrony zdrowia. A demokraci w Senacie, choć mogą się pochwalić sukcesem przy zatwierdzaniu 1,9-billionowego pakietu pomocowego, od tygodni nie mogą przeforsować proponowanych przez prezydenta Bidena reform, mających na celu długoterminowe zmiany gospodarcze, w ochronie środowiska oraz opiece społecznej.

– Obserwujemy rosnącą frustrację w stosunku do demokratów, szczególnie tych w Senacie, że nie są w stanie zatwierdzić planu Build Back Better, który zdaniem wielu może mieć ogromny wpływ na nasze życie – mówi cytowany przez „Newsweeka" Quentin Wathum-Ocama, szef młodzieżówki Partii Demokratycznej, tłumacząc, dlaczego popularność Bidena spada również w grupie najmłodszych wyborców, w wieku od 18 do 29 lat, którzy generalnie popierają politykę jego administracji.

Co za trzy lata

Uwidocznione w trakcie ostatnich negocjacji legislacyjnych podziały w Partii Demokratycznej oraz negatywne postrzeganie demokratycznego prezydenta spędza sen z powiek kandydatom jego partii ubiegającym się o stanowiska w przyszłorocznych wyborach połówkowych. Ręce zaciera były prezydent Trump, z radością dolewając oliwy do ognia, promując wizerunek Bidena jako tego, któremu nie udaje się zapanować nad sytuacją w kraju, na granicy oraz w polityce zagranicznej. Jego retoryka pada na podatny grunt, bo ma poparcie sporej grupy konserwatystów, którzy zresztą przekonani są, że wygrał ubiegłoroczne wybory i czekają na jego kolejną kampanię wyborczą.

Trump niedawno szacował, że bez problemu wygrałby republikańskie prawybory prezydenckie z zyskującym na popularności gubernatorem Florydy Ronem DeSantisem, a biorąc pod uwagę sondaże – może mieć rację. – Jeżeli doszłoby do starcia między nami, wygrałbym z nim, tak jak wygrywam z każdym – powiedział Trump w wywiadzie z Yahoo! Finance.

A co jeżeliby doszło do starcia Biden – Trump w 2024 r.? – Przytaczane przez portal „The Hill" badania opinii społecznej Civiqs z dziesięciu stanów, kluczowych dla wyników, pokazują słabe szanse Bidena. Od Arizony przez Florydę po Pensylwanię poparcie dla niego w tych stanach nie przekracza 42 proc. „The Hill" przewiduje, że jeżeli po stronie demokratów w wyborach prezydenckich startowałaby Kamala Harris, to wyniki byłyby jeszcze mniej korzystne dla demokratów.

Oczywiście wiele może się jeszcze zmienić w ciągu następnych trzech lat. Pojawienie się Trumpa w kampanii prezydenckiej pewnie zmotywowałoby demokratycznych wyborców, którzy mogą dojść do wniosku, że jego kolejna kadencja będzie większym złem i wspieraliby Bidena.