Reklama
Rozwiń
Reklama

Szturm na amerykański konsulat

Terroryści zemścili się za amerykańskie naloty. Zadali też cios partii popierającej sojusz z USA

Aktualizacja: 05.04.2010 21:34 Publikacja: 05.04.2010 21:13

Szturm na amerykański konsulat

Foto: AFP

Szturm na budynek amerykańskiego konsulatu w Peszawarze – jeden z najlepiej strzeżonych obiektów w mieście – był świetnie przygotowany. Atak przeprowadziło około dziesięciu zamachowców przebranych w mundury Wojsk Ochrony Pogranicza. Pierwsza grupa uzbrojona w karabiny i ręczne wyrzutnie rakietowe zaatakowała posterunek policji i opancerzone pojazdy wojskowe strzegące placówki. Potem do akcji mieli wkroczyć zamachowcy-samobójcy. Nie udało im się jednak sforsować muru otaczającego konsulat.

– Jeden z zamachowców wysadził się w pobliżu bramy. Policjanci pilnujący placówki odpowiedzieli ogniem. Wtedy doszło do kolejnych eksplozji – opisuje przebieg zamachu inspektor miejscowej policji Ghulam Hussajn.

Podczas ataku zdetonowano też samochód-pułapkę. Pakistańska telewizja pokazywała kłęby dymu unoszące się nad konsulatem. W walkach, które trwały około 20 minut, zginęło co najmniej siedem osób: dwóch ochroniarzy, przypadkowy przechodzień i czterech zamachowców. Pozostali prawdopodobnie uciekli, kiedy uświadomili sobie, że nie wedrą się na teren amerykańskiej placówki. Jak twierdzą pakistańskie źródła, wewnątrz kompleksu nikt nie został ranny.

Komentatorzy zwracają uwagę, że zamachowcy powtórzyli taktykę zastosowaną podczas ataku na kwaterę główną pakistańskiej armii w Rawalpindi na początku listopada ubiegłego roku. Wtedy udało im się sforsować posterunki i wziąć zakładników. W czasie szturmu i odbijania zakładników zginęło 14 osób.

– Tym razem ochrona dobrze się spisała i odparła atak – mówi „Rz” prof. Zahid Anwar Khan, politolog z uniwersytetu w Peszawarze. Do zamachu przyznała się organizacja Tehrik-i-taliban, która odpowiada za śmierć polskiego inżyniera Piotra Stańczaka. – Amerykanie to nasi wrogowie. Planujemy więcej takich ataków. Mamy prawie trzy tysiące samobójców gotowych do zamachów – ostrzegł rzecznik talibów Azam Tarik. Jak dodał, zamachy są zemstą za amerykańskie naloty na tereny przy granicy z Afganistanem.

Reklama
Reklama

Amerykańskie samoloty bezzałogowe dzień i noc polują na ekstremistów ukrywających się na terenach plemiennych. Dowódcy wojsk zachodniej koalicji, która walczy z talibami w Afganistanie, podkreślają, że warunkiem sukcesu jest pozbawienie ekstremistów bezpiecznych kryjówek po pakistańskiej stronie granicy. Od sierpnia 2008 roku w amerykańskich nalotach zginęło 830 osób, w tym wielu bojowników al Kaidy i przywódców talibów. Wśród nich przywódcy Tehrik-i-taliban Baitullah Mehsud i Hakimullah Mehsud.

Amerykańskie interwencje wywołują ostre protesty pakistańskich władz, ale Waszyngton z nich nie rezygnuje. Zarzuca Islamabadowi, że chociaż walczy z pakistańskimi talibami, to toleruje na swoim terenie obecność wysokich rangą talibów z Afganistanu. Zdaniem części analityków kontakty z nimi miały być polisą ubezpieczeniową dla Pakistanu, na wypadek gdyby Zachód wycofał się z Afganistanu, pozostawiając go na pastwę losu.

Pakistan odpiera zarzuty i przypomina, że armia od kilkunastu miesięcy prowadzi ofensywę na terenach przygranicznych, gdzie talibowie mają swoje kryjówki. Operacja prowadzona jest między innymi w prowincji Dolny Dir. Zamachowiec-samobójca zdetonował tam potężną bombę podczas wiecu świeckiej Narodowej Partii Awami. Ugrupowanie to należy do koalicji rządzącej na terenach plemiennych. Popiera wojskową ofensywę przeciwko ekstremistom i sojusz Pakistanu z USA. W zamachu zginęło 41 osób, a kilkadziesiąt zostało poważnie rannych.

– Ofensywa sił rządowych przetrąciła kręgosłup talibom. Widać to po liczbie zamachów, która wyraźnie spadała. Ekstremiści atakują rzadziej, ale wybierają najważniejsze cele, aby pokazać, że nadal się liczą – mówi prof. Zahid Anwar Khan.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Świat
Tym otruto Aleksieja Nawalnego. Czym jest toksyna żaby drzewołazowatej?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1453
Świat
Islam w Europie, brutalna diagnoza. Europejski laicyzm przegrywa?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama